Gdy rozum w tych niechybnie zmierza na spotkanie z tym, co nie z tego świata, siły postępu hulają po swoich salonach. Tak sobie włączyłem internetowy organ Agory, żeby popatrzeć, jakie dziś zbrodnie popełnił "prezes" ( tak w ramach dygresji przypomnę, że reprezentanci pewnej formacji umysłowej na słówko "prezes" reagują tak jak przedszkolak na rytmiczne kiwanie palcem lub słówko "pomidor") albo w ogóle czym dziś zaszkodził Polsce PiS.
No i cóż znalazłem? Ano znalazłem dwie rzeczy:
1. Kandydaci PiS promują się ulotkami na cmentarzu.
Jeśli wczytać się w tekst, to wiemy wprawdzie tylko tyle, że są przy wejsciu na cmentarz, zresztą obok kwestujących wolontariuszy. Można więc domniemywać, że nie rozdają tych ulotek gdzieś między grobami (o ile w ogóle rozdają je na terenie cmentarza). Dwa zdjęcia, które organ zamieścił przy tekście pokazują tylko, że zaraz obok stoi jakiś żółty samochód, więc można wątpić, czy to jest rzeczywiście "rozdawanie ulotek na cmentarzu", Przezornie fotograf skadrował zdjęcie tak, zeby nie dało się poznać szczegółów. To też stary numer Agory.
2. W ministerstwie Ziobry molestowano urzędnika?
Tym razem organ Agory powołuje się na tekst w Newsweeku. I jedna, i drugapublikacja w zasadzie pozostawiają tylo jedną wątpliwość: czy Ziobro molestował, czy gwałcił. Nie wiem, co na temat takiego formułowania newsów piszą podręczniki dziennikarstwa, ale zwykła logika, przyzwoitość i podstawowa wiedza dotycząca ustroju państwa polskiego wystarczyłyby, żeby odróżnić po pierwsze organ od urzędu (to trudne i "inteligencja ctrl+c - ctrl+v" może tego nie łapać) a po drugie - funkcję od osoby ją pełniącą (to już powinno być łątwiejsze). W zasadzie nie ma o czym móić, moze tylo warto zauważyć, że wpisy pod tekstem jednak idą w deseń zdroworozsądkowy (może Ziobro asystentów uruchomił, albo jednak nawet umysłowa tępota ma swoje granice).
Warto w dni, w które rozum przysypia a budzą się w nas pierwiastki duchowe, spojrzeć czasem, co wyprawiają ci, którzy racjonalizm - a więc rozum właśnie - czynią zasadniczą częścą (uwaga, brzydkie słowo) nadbudowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)