Zorganizowano akcję "Ustąp miejsca kobiecie w ciązy" skierowaną do pasażerów komunikacji miejskiej szczególnie zainteresowanych widokami z okna w gorących momentach podrózy, kiedy taka kobieta akurat do pojazdu wsiądzie. Ilustracją akcji jest plakat z obrazem USG dzidziusia trzymającego się uchwytu - takiego samego, jakie są w autobusie czy tramwaju.
Ale takie faszytowsko-ksenofobiczne pomysły nie przejdą! Odpór daje uzbrojona w feministki, zawiadywana przez S. Blumsztajna warszawska wkładka do organu Agory.
"Spór o płód w podrózy, Feministki oburzone" - gazetowyborczy tytularz nie pozostawia wątpliwości. Jakiś paskudny "płód" (nie, nie dziecko bynajmniej: "płód" właśnie) oburza bojowniczki o prawa kobiet do decydowania o własnym brzuchu. Nie będę się pastwił nas umysłowością wypowiadających się, obficie cytowanych w artykule kobietonów. Same czynią to najlepiej - wypowiedzi zacytuję bez żadnych skrótów, no, z moimi podkreśleniami.
Najbardziej, oczywiście, cieszy się "Gazeta Wyborcza", która spośród wszystkich organów prasowych jest chyba najmocniej zaangażowana w oranie świadomości ludzkiej i promowanie lewackich idotyzmów - nie ma wątpliwości, że ten artykuł wpisuje się w tę samą serię, do której należy kobieta z penisem sprzedająca bułeczki, czy konserwatywny wilk pytający o dyskryminację homoseksualistów pasażerów metra. Na końcu,trzeba przyznać, łaskawie pozwolono "wytłumaczyć się" (tak określa jadna z wypowiedzi warszawska wkładka do Gazety Wyborczej. taautorkom akcji -
Oto obszerne fragmenty tekstu z wypowiedziami feministek, nazywanych w artykule kobietami. Podkreślenia - przypominam - moje. Jedno, najkretyńściejsze z kretyńskich już uhonorowałem odpowiednim miejscem w moim lewomarginesowym gabinecie osobliwośc (przy okazji - przypominam o głosowaniu - szczegóły po kliknięciu w link "głosuj na Kretynizm Września").
"Afisze wywołały poruszenie w środowiskach kobiecych. - To umniejszanie roli kobiety na rzecz dziecka. Kiedy zobaczyłam ten plakat, poczułam niesmak i niedowierzanie. W powszechnym odczuciu ciągle wciąż najważniejsze jest dziecko. Kobieta jest futerałem, inkubatorem - denerwuje się Roma Cieśla, dyrektorka fundacji OŚKa"
"To jest nieprawdopodobne. Absolutnie oczywiste wypchnięcie kobiety z pola społecznego i wszelkiego widzenia. Jej po prostu nie ma - wtórowała jej na antenie Radia TOK FM dr Bożena Umińska, publicystka i feministka."
"Ewa Rutkowska z Feminoteki tonuje te wypowiedzi, choć sama też ma mieszane uczucia: - Kiedy widzi się zdjęcie płodu, od razu przychodzi na myśl prawicowy dyskurs. Promujmy po prostu macierzyństwo. Gdyby feministki miały pieniądze, ta kampania wyglądałaby inaczej."



Komentarze
Pokaż komentarze (4)