I uczczą tego newsa należnym miejscem w swym głównym wydaniu - z odpowiednio zjadliwym komentarzem. Roboty dużo nie będą mieli, wystarczy, że przerobią nieco wycjągnięty z archiwum materiał o Dornie...
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4615903.html
Dodam, że chodzi o ograniczenia w akredytacjach dla dziennikarzy w Sejmie...
Oczywiście możliwość potraktowania tematu z należytym zrozumieniem i zilustrowania go szeregiem przykładów ograniczeń w innych parlamentach oraz pokazania nagannych praktyk dziennikarzy z mediów często bardzo mało szacownych, którzy zajmują się głównie pokazywaniem logo swojego pracodawcy do kamer poważnych (w rozumieniu "duzych"...) telewizji traktuję jako mało prawdopodobna, bo przecież wcale nie ma znaczenia, czy marszałek jest z PO czy z PiS-u, skoro pomysł jest ten sam?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)