...w którym się przypadkiem zostało prezydentem, bo akurat jego mieszkańcy potrzebowali zrobić na złość Kaczorom?
Ja proponuję przejrzeć roczniki gazet lokalnych z Gdańska, Wrocławia, Poznania - miast, w których będą rozgrywane mecze Euro 2012. I porozmawiać choćby z mieszkańcami regionu GOP-u, którzy w głowę zachodzą, czemu Chorzów zasłuzył tylko na lokalizację rezerwową.
I po tym wszystkim proszę posłuchać obecnej pani prezydent Warszawy, która z kolegami z rządu (przyszłego, niestety), postanowiła zrobic wszystko, żeby zorganizowanie Euro w Warszawie stanęło pod znakiem zapytania lub wręcz zawisło na włosku. I porównać jej postawę z postawą władz tamtych miast.
Dodam tylko, i to całkiem szczerze,że podoba mi się zdroworozsądkowe podejście do tego tematu Gazety Wyborczej, która w swej stołecznej wkładce wykazała daleki, rzec można, sceptycyzm co do posunięcia pt. Stadion Narodowy w Łomiankach.
I pytanie zasadnicze - i to z kluczem: czy warszawiacy, wiedząc, że dojście do władzy kolegów pani Hani, a zwłaszcza p. Schetyny, Drzewieckiego, itp oznaczać będzie, że Euro 2012 w stolicy będzie zagrożone (a wraz z nim zapewne inwestycje z nim związane - jak choćby przebudowa dworców kolejowych), z równie wielkim zapałem wyrastającym ponad liczbę kart do głosowania opowiedzieliby się w wyborach za Platformą Obywatelską?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)