Zamieszczono dziś na drugiej stronie wywiad z Januszem Dzięciołem, posłem-elektem PO, znanym szerszej publiczności jako zwycięzca Big Brothera. W wywiadzie poseł-elekt mówi m.in.:
"Myślę, że PiS rozliczyli już wyborcy, a Platforma powinna zająć się tym, co obiecywała. Taka powinna być kolejność, jeśli Platforma chce pokazać się wyborcom jako partia skuteczna. Ale to moje osobiste zdanie i nie wiem, jaka będzie decyzja Donalda Tuska. Boję się tylko, by to rozliczanie rządów PiS nie zabrało zbyt dużo czasu i energii potrzebnych na przeprowadzenie podwyżek, na to, by stał się w tym kraju cud, o którym opowiadał Donald Tusk przed wyborami, i by po prostu Polska ruszyła mocno z kopyta."
Dalej, na pytanie dziennikarki "A co powinno się stać z urzędnikami czy ministrami, którzy pracowali w czasie dwu lat rządów PiS?" odpowiada: "Jeśli Donald Tusk bierze całą odpowiedzialność za nową władzę, to musi sprawować ją z ludźmi, którym wierzy i do których ma zaufanie. A jak można wierzyć komuś, kto nosi płaszcz na dwóch ramionach? "
I koniec wywiadu:
-Czyli wszystkich z PiS trzeba pogonić?"
-"Tak. Zdecydowanie pogonić."
Tytuł, jaki otrzymała cała rozmowa, brzmi: "Przegonić ludzi PiS". I teraz mam pytanie: czy to może ja, po doświadczeniach z "Gazetą Wyborczą" jestem przewrażliwiony i doszkuję się jej praktyk tam, gdzie takowych nie ma, czy może można było rozmowie dać inny tytuł? W końcu głównym przesłaniem rozmowy nie jest "gonienie ludzi PiS-u", które występuje pod koniec, a raczej to, że Tusk powinien zająć się najpierw budowaniem, a nie rozliczaniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)