dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
34
BLOG

Donald Tusk - między bizantynizmem a ascetyzmem

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 5

Będzie bajka o Jacusiu: ja cuś tu nie rozumiem. No bo Donald Tusk znany jest z tego, że obrzydzenie wręcz fizyczne budzą w nim jakiekolwiek przejawy bizantynizmu władzy, rozdęcia zadęcia, blichtru i ceremoniału ponad wyobraźnię tzw. "milionów Polaków". Przykład i dowód na to dał choćby wczoraj, kiedy wielce żałował, że nie będzie mógł chodzić bez ochrony - "pierwszy raz w życiu". Ludzie to lubią, ja się nie czepiam - chociaż tego rodzaju populizmu akurat nie lubię.

I druga strona medalu: media prześcigają się w wyliczaniu wszystkich koszmarów, jakie zgotował Tuskowi prezydent podczas wręczania aktu desygnacji. A to że nie zaprosił na piśmie, a to że ktoś powiedział, że ktoś powiedział, że Lech Kaczyński nie wręczy tej teczki osobiście, a to że ktoś powiedział, że ktoś powiedział, że ręki nie poda, a to że pokoik marny, a to że czasu za mało (jedna z mniej szacownych gazet na rynku, powiedziałbym nawet z szarego ogona w tym względzie, zrobiła nawet z tego czołówkę)- wszystko źle. A przecież było tak, jak chyba lubi Tusk - bez zadęcia, bez wielkich fanfar, bez ceremoniału. Zresztą był to co prawda akt przewidziany przez konstytucję, ale o praktycznym znaczeniu raczej dla uruchomienia procedury i nadania biegu terminom konstytucyjnym niż dla państwa i obywateli. Uroczyste może a nawet powinno być zaprzysiężenie rządu - tu się zgadzam.

A więc trochę koło tzw. pióra zrobiły media panu Tuskowi (bo nie sądzę, żeby on sam jakoś się uskarżał, że prezydent specjalnie dla niego nie uruchomił największej sali z pełną oprawą) po to tylko, żeby dokopać prezydentowi. A tak na marginesie to przypomnę, jak okropnie krytykowany był prezydent Kaczyński za uroczystość przejęcia władzy, która została zorganizowana w 2005 r. Więc Kali tutaj pełną gębą: bo jak Kaczorowi zrobić bardziej elegancko - to źle. Jak Tuskowi zrobić mniej elegancko - to źle. A przecież, jeszcze raz przypomnę, sam akt wręczenia desygnacji kandydatowi na Prezesa Rady Ministrów ma się zupełnie nijak pod wzgledem rangi do objęcia urzędu przez Prezydenta Rzeczpypospolitej.

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka