dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
23
BLOG

"Straszna" debata

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 0

W zasadzie w ogóle nie chciałem się wypowiadać na temat książki p. Grossa oraz całego szumu wokół niej. Książki nie przeczytałem, nie przeczytałem też ksiązki prof. Chodakiewicza, więc raczej nie mam podstaw do wypowiadania się co do meritum sporu. Natomiast, w tym przypadku niestety, posiadam telewizor, dostęp do internetu - no i siłą rzeczy debaty na temat książki i tego, co w książce - mnie nie omijają.

I jedną ciekawą rzecz zauważyłem. Otóż są media w Polsce - i to duża część, które chyba bardzo liczą na to, że debata będzie się toczyła. Wydaje mi się, z tego co widzę i słyszę, że chodzi im o to, żeby debata nie toczyła się na temat postaw Polaków wobec Żydów w czasie, przed i po okupacji - chodzi o to, żeby debata toczyła się wokół książki p. Grossa, tez p. Grossa, tego, co p. Gross napisał. Co więcej, nie tylko debata ma się wokół tego toczyć, ale te media, które proponują nam debatę, od razu wystepują z gotowymi propozycjami tez do tej debaty.

Strona polska (nie mówię tu o zawodowych żydożercach w rodzaju Bubla, ale o osobach, które mają coś do powiedzenia na temat stosunków polsko-żydowskich i nie jest to tylko mechaniczne powtarzanie tez Grossa, ale polemika z nimi oparta na rzetelnych argumentach i badaniach) - została postawiona niejako pod ścianą. Nie tylko narzuca się drugiej stronie przedmiot i tezy debaty, ale wręcz, mam wrażenie, usiłuje się te drugą stronę sprowokować. Roztropna bądź nieroztropna (nie mnie to oceniać, jest wszakże w kodeksach przepis o lżeniu narodu polskiego) decyzja prokuratury o zajęciu się dziełem p. Grossa - stanowi bardzo wygodne alibi - wręcz do, pozwolę sobie wyrazić ocenę emocjonalną, bezczelnego szantażu ze strony p. Grossa ("tknijcie mnie, a narobię wam smrodu").

Na dodatek media takie jak Gazeta Wyborcza (czy w ogóle media Agory) oraz TVN/TVN24 nadają całej tej sprawie rozgłos chyba zdecydowanie przewyzszający to, co dzieje się po wydaniu zwykłej książki historycznej - nie przypominam sobie, żeby "Kropka nad I" była w TVN24 powtórzona w całości następnego dnia o 15:00 w związku z wydaniem jakiejkolwiek książki - a rozmowę z Grossem powtórzono). O tym, co robi Agora i okolice - nie ma co wspominać.

I tak się zastanawiam - czy rzeczywiście tym mediom chodzi o rzeczową debatę? Jakoś ostatnio cicho w rzeczonych mediach się zrobiło o prof. Chodakiewiczu i jego książce. A przecież jest to doskonałe wyjście do rzetelnej debaty: pokazanie dwóch punktów widzenia (nie wspominam tu o porównywaniu warszatów czy wartości naukowej obu dzieł - bo, jak pisałem, obu książek nie czytałem)? Ostatnio dosyć ostro wypowiedział się na temat książki i jej wydawcy kard. Dziwisz (chwała mu za to). I jakoś o ile kard Dziwisz, gdy mówił rzeczy podobne do Platformy Obywatleskiej, gdy spotykał się z jej liderami - w owych mediach był postrzegany przychylnie. Teraz - jakoś tak mniej.

O co tutaj chodzi? Czy po prostu o zasadę 'good news is no news" - a więc o "mięso", które uatrakcyjni serwisy informacyjne i programy publicystyczne? Do takiej roli książka p. Grossa i ewentualne ostre reakcje na nią bardzo pasują. A może nie tylko? W każdym razie ja odnoszę takie wrażenie, że oto jest p. Gross, który przybył do "tego kraju" z ideą - oraz cała reszta nieskoordynowanych i nie zapadających w pamięć polemistów.

I chciałbym się zapytać - tylko nie wiem do kogo to pytanie: czemu przeciwko p. Grossowi nie stanie ktoś, kto rzeczowo i stanowczo wyjaśni mu punkt po punkcie, jaki jest punkt widzenia strony polskiej oparty na poslkich badaniach i ustaleniach. Czemu nie ma medialnej przeciwwagi dla zjawiska medialnego pt "profesor Gross i jego książka"? Czemu się nie bronimy, skoro, jak słyszę, ktoś nas atakuje, w dodatku, jak słyszę, nierzetelnie? Gdzie są polskie media? 

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka