Bardzo ciekawych rzeczy dowiadujemy się z dzisiejszego (11 lutego) „Pulsu Biznesu. „PB” jak wiadomo, jest to taka gazeta, która pragnie być głosem właścicieli środków produkcji. I jakim głosem mówią owi właściciele? Wczytajmy się w tekst w„PB”:
„Tymczasem szczególna atmosfera zapanowała wśród niektórych organizacji skupiających przedsiębiorców. Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan rozwiązała problem najprościej – metodą knebla, i wydała zakaz komentowania poczynań rządu swoim czołowym ekspertom. Decyzję podjęto tuż po tym, jak jeden z nich na łamach „PB” (w tekście „Kaczyński dawał więcej niż Tusk”) wyraził rozczarowanie losami projektu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej autorstwa PO.Zakaz krytyki rządu Donalda Tuska obowiązywał też ekspertów Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
-Mamy polecenie, by nie oceniać prac rządu ani poszczególnych ministrów – mówi jeden z pracowników KPP.
Po naszych telefonach szlaban podniesiono.
-Chcieliśmy dać rządowi czas na efekty. Doszliśmy do wnioski, że okres ochronny minął i teraz będziemy otwarcie mówić, co nam się podoba, a co nie – obiecuje Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.”
Jak to było z tą wolnością? Uświadomiona konieczność? W ZSL-u może ekonomię polityczną kapitalizmu wykładano po łebkach, ale w PZPR, jak widać, dydaktyka była na właściwym poziomie?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)