dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
72
BLOG

Ukryty grzech kościoła - nieskrywane skłonności "Gazety Wyborcze

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 1

Nie jestem do końca przekonany, czy mogę zgodzić się z oddaniem przez T.Terlikowskiego chwały Gazecie Wyborczej za opublikowanie tekstu o „ukrytym grzechu Kościoła”. Oczywiście zgadzam się, że jeżeli nie było innego wyjścia, to należało wyjść ze sprawą na zewnątrz, że winni i nadużyć, i ich tuszowania powinni ponieść określone prawem kanonicznym i śweckim konsekwencje oraz że molestowanie, jeżeli miało miejsce, jest złem bez dwóch zdań, które powinno być gorącym żelazem wypalane.

Jednakowoż zaangażowanie się w sprawę Gazety Wyborczej, niestety, nasuwa mi namyśl nieodparcie powiedzenie, że jak ktoś chce psa uderzyć, to kij zawsze znajdzie. Czasem kij jest, niestety, gruby i sękaty, a w dodatku pies sam go w zębach przyniesie, to prawda.

Niemniej jednak pozwolę sobie na poparcie mojej tezy przypomnieć troskę, z jaką ta sama „Gazeta Wyborcza” pochylała się nad przygotowywanym rzekomo przez Benedykta XVI dokumentem, zakazującym rzekomo wyświęcania homoseksualistów na księży (rzecz się miała we wrześniu 2005 roku).

Watykan nie zezwoli homoseksualistom na przyjmowanie święceń kapłańskich” – to tekst informacyjny

Czystki nie będą skuteczne” – to rozmowa z amerykańskim księdzem, z której wynika mniej więcej tyle, że nie homoseksualizm jest winien skandalom homoseksualnym w Kościele i dlatego taki dokument nic nie da.

Czy ksiądz nie może być gejem” – to o delegacji amerykańskich zakonników, którzy chcieliby, żeby jednak mógł być.

Przyszły dokument w sprawie homoseksualistów komentuje watykanista Luigi Accattoli” W tej rozmowie watykanista tłumaczy m.in., że na mocy dokumentu biskupi będą zobowiązani do sprawdzania każdego przypadku pod kątem tego, czy „orientacja seksualna nie wpłynie negatywnie na pracę przyszłego księdza”. Ponadto zadaniem dokumentu miało być także wykluczanie u przyszłych kapłanów skłonności pedofilskich. Troska dziennikarza GW o dostęp homoseksualistów do koloratki przejawia się w zadawanych pytaniach:

„Czy zakaz wyświęcania gejów nie przeczyłby nauczaniu Kościoła, który wzywa homoseksualistów do wstrzemięźliwości i zapewnia, że dzięki niej są całkowicie w porządku? Zakaz byłby komunikatem: "zawsze będziecie katolikami II kategorii"”

„Biskupi mają w istocie stwierdzać, czy ksiądz gej będzie potrafił zachować celibat. Czy to jakaś nowość? Przecież i teraz ten wymóg powinien spełniać każdy kleryk. Po co więc nowy watykański dokument?”

„Czy jednak nie skończy się tak, że - pomimo zastrzeżeń o "nieabsolutnym zakazie"- homoseksualiści zostaną całkiem wykluczeni z kapłaństwa?”

A więc teraz Gazeta Wyborcza zbulwersowana jest homoseksualnymi praktykami jednego z księży oraz ukrywaniem tej sprawy przez hierarchów. A jednocześnie dobór tekstów i komentarzy na temat dokumentu, który miał w założeniu zmierzyć się z tego typu sytuacjami niejako od podstaw, czyli od sprawdzania, czy dana osoba daje rękojmię właściwego wykonywania posługi, jednoznacznie świadczy o tym, że ksiądz-homoseksualista, byle nieczynny, jest jak najbardziej w porządku. „Gej (w koloratce) jest ok" – chciałoby się zakrzyknąć. Tak więc, proszę wybaczyć, ale przy całym potępieniu dla tego, co miało wydarzyć się w Kościele szczecińskim, nie za bardzo jestem w stanie wydobyć z siebie słowa wdzięczności dla Gazety Wyborczej – i nie bardzo potrafię zdobyć się na odnalezienie zbyt wielkiej dozy troski o dobro Kościoła na łamach Gazety Wyborczej.

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka