dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
103
BLOG

Tusk, Kaczyński, Shrek, Ujejski

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 6

W zasadzie żadne to odkrycie. Ale dla porządku trzeba wspomnieć - skoro już się minister Nowak prosi. Otóż obie ekipy rzadzące - obecną i poprzednią - można prównywać pod wieloma względami. Na przykład pod względem tzw. poziomu ogólnego, na który składają się również, oprócz wielu innych cech także erudycja i oczytanie.

Porównajmy więc. Kiedy premier Kaczyński krytykował atmosferę wokół tzw. białego miasteczka - poczynił nawiązanie do klasyki polskiej poezji. "Żoliborska inteligencja" - wyszydzali braci Kaczyńskich inteligenci z innych dzielnic. Dopiero musiała Gazeta Wyborcza przyjść w sukurs i wyjaśnić, skąd u Kaczyńskiego ci "inni szatani" się wzięli i dlaczego towarzystwo z kręgu Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej nie ma się co bulwersować. Zrozumienia zresztą nie znajdywał także erudyta o niezwykłej inwencji słowotwórczej Ludwik Dorn.

Nic więc dziwnego, że szerokie rzesze, które zacytować potrafią jedynie "Misia", chyba że się wcześniej wyuczą jakiejś fraszki na pamięć, poczuły się o niebo lepiej, kiedy poprzednią ekipę zastąpiła ekipa obecna.

Najświeższym zaś dowodem na to, że mają prawo czuć się lepiej jest dzisiejsze wystąpnienie podpory intelektualnej rządu Donalda Tuska w wymiarze krajowym i światowym. Minister Sławomir Nowak raczył zacytować, opisując relacje rząd - Prezydent RP, zresztą zupełnie wbrew temu, co nastąpiło parę godzin później podczas spotkania Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem, wypowiedź niejakiego Shreka. Trudno mi się odnosić do trafności tego porównania, ponieważ, co bywa obiektem powszechnego dosyć zdziwienia wśród znajomych, nie uważam, aby obejrzenie filmów w rodzaju "Shrek", "Psy", "Pulp Fiction" czy "Matrix", jak również zachwyty nad filmem "Wesele", tudzież lektura "Harry'ego Pottera" były warunkiem przynależności do tzw. kulturalnego towarzystwa. Chyba jednak nie popełnię jakiegoś szapoba*, jeżeli stwierdzę, że większą głębię widzę w wypowiedzi poetyckiej p. Ujejskiego, niż w wypowiedzi p. Shreka.

Nie będę się już rozwodzić na temat tego, kto w wolnym od pracy czasie czyta ksiązki, a kto oddaje się innym rozrywkom - bo w końcu w zdrowym ciele zdrowy duch a z cholesterolem nie ma żartów, poza tym każdy z wolnym czasem może robić to, na co ma ochotę, a gra w piłkę i tak wypada o niebo lepiej od pozazawodowej działalności takiego posła Pomajdy na przykład. Ale warto zwrócić uwagę, że uzywanie w pewnych kręgach argumentu, że obecna ekipa prezentuje i reprezentuje dużo wyższy tzw. poziom (np. poziom kultury) od ekipy poprzedniej jest, delikatnie mówiąc, nieuprawnione i niezupełnie ma podstawy w faktach.

 

____________

* Użycie żartobliwe. Komizm zdania wynika z nieprawidłowego zastosowania zwrotu francuskiego "chapeau bas" (czyt. szapo ba; "kapelusz z głowy"), podczas gdy właściwym byłoby w tym miejscu użycie zwrotu "faux pas", (czyt. fo pa, "gafa, nietakt"). Komizm spotęgowany jest użyciem wspomnianego zwrotu w polskiej transkrypcji.

 

Komentarz rysunkowy

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka