Donek się napiął i powiedział, że nie będzie go jakiś Blatter szantażował. No i git. Tylko że będzie wesoło jak to wszystko pęknie. A pęknąć musi - skończy się albo wywaleniem z eliminacji MŚ, albo szybkim kucnięciem na tylnych łapkach, podkuleniem przednich i pomerdaniem ogonkiem przed kolegami Listkiewicza. Inną możliwością jest dorzucenie do tego odebrania Euro 2012.
A jak już to pęknie i albo nas wywalą, albo Donek pójdzie do Canossy, wtedy Donek napnie się jeszcze bardziej i Mirek będzie musiał polecieć ze stołka, co w smak z kolei Grzesiowi. Donkowi zaś z tego wszystkiego zostanie zaspokojony na krótko "Szetyna" oraz wrzody na żołądku, bo naród przecież nie na Grzegorza będzie się wściekał, tylko na Donka. Albo się z niego śmiał. W zależności od tego, czy oni nas wywalą, czy my ich przeprosimy.
Ciekawe też kogo pozwie TVP za brak dochodów z transmisji zagrożonych meczów, do których prawa chyba co nieco kosztowały. A mając w ramówce wolne półtorej godziny będzie można dogłębnie sprawę na antenie przeanalizować i pokazać wściekłym ludziom, komu zawdzięczają to, że nie ma meczu.
Słowem - nie myśl, Donek, że będziesz cwańszy od "Szetyny", a jak chcesz się sparzyć, to idź tą drogą. Będziesz albo świecił oczami przed "milionami Polaków", albo owe miliony będą się z ciebie śmiały. Z premierem Grzegorzem na czele.
A temu drugiemu też niech się nie wydaje, że on jest cwańszy od Listkiewicza i jego kamaryli - czy to z PZPN-u, czy to z UEFA, czy z FIFA. On może i cwany jest, ale cwaniactwem, które wystarczy na takie instytucje jak SMD, PO czy PZKosz. Natomiast, obawiam się, w FIFA i UEFA zasiadają odrobinę lepsze cwaniaki.
Reasumując: POkompromitujecie się, chłopaki, czego wam z całego serca życzę! Mirek poleci, Grzesiek trochę osłabi Donka, a ten ostatni znowu będzie musiał zlecić Palikotowi akcję "prezydencie, pokaż wyniki posiewu". Ale tę grę to chłopaki z PO mają opanowaną do perfekcji. No i zachodzi obawa, że punktów trochę zyska Bronek, ale obawa jest niewielka, bo i kontakty Bronek miał niekiedy niewłaściwe, o czym wystarczy tylko lekko napomknąć komu trzeba.
I tyle z tego będzie. Bo o tym, że media będą kibicowały rządowi i nie będzie mowy o igraniu z ogniem, jak byłoby, gdyby Donek miał na imię Jarosław, to już mi się nawet nie chce pisać.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)