dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
41
BLOG

Lech Wałęsa o relacjach prezydent-premier

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 2

Pośród lawiny paranoicznych wydarzeń ostatnich dni i godzin przemknęły, nieco niezauważone, komentarze p. Lecha Wałęsy na temat sporu prezydenta z premierem. Nie ma może większego sensu wgłębianie się w te wypowiedzi (w skrócie: "rząd powinien uczestniczyć, bo rząd ma zaplecze", "prezydent przeszkadza i ośmiesza", "ja pilnowałem kursu", "Kaczyńscy to nieszczęście").

Pal licho Wałęsę - i jego wypowiedzi, jakich można się było spodziewać. Dziwi mnie co innego: czemuż to nie słychać komentatorów, publicystów, dziennikarzy, reporterów, którzy by dysponowali przynajmniej przeciętną (bo niekoniecznie bardzo dobrą) pamięcią? Gdyby cała reszta pamięć miała, jestem przekonany, że pięć razy by pomyśleli, zanim zwrócą się do p. Wałęsy o jakikolwiek komentarz dotyczący relacji rząd-prezydent.

A jezeli już się zwrócą, to, gdy zacznie, jak to ma w zwyczaju, pleść androny - czemu nie zapytają czy Lech Kaczyński powinien korzystać z wypracowanych przez niego wzorców współpracy z rządem Mazowieckiego, Pawlaka, czy może raczej Oleksego.

Może powinni sobie przypomnieć tych "ministrów prezydenckich", którzy w rządzie pojawili się nie na podstawie konstytucji, a na podstawie naciągniętych wykładni min. Falandysza?

Może powinni sobie przypomnieć zakończenie kadencji prezydenta, kiedy to z Pałacem Prezydenckim pożegnał się "aferą Olina"?

A może powinni sobie przypomnieć jak posłowie na sejm II kadencji chcieli niemalże przynosić styropian, a jedna z posłanek, ta, której śmiercią zajmuje się teraz komisja śledcza, odkręciła tabliczkę z własnym nazwiskiem w ławach poselskich - wszystko to w ramach "kohabitacji" Lecha Wałęsy z koalicją SLD-PSL i rządem Pawlaka.

Może powinni. Z pewnością powinni - jeżeli żywią jakikolwiek szacunek do Lecha Wałęsy jako człowieka. Z pewnością powinni sobie przypomnieć dokonania Lecha Wałęsy z okresu prezydentury i nie pytać go o te sprawy w odniesieniu do prezydentury obecnej. No i jeżeli żywią jakikolwiek szacunek dla przyzwoitości - to powinni przypominać rozgorączkowanym politykom, że "kłótliwość" prezydenta Kaczyńskiego przy awanturnictwie Lecha Wałęsy to doprawdy tzw. mały pikuś.

PS. Jeszcze dwa zdania na temat "szczytu szczytów":

1. Gówniażeria w krótkich majtkach powinna robić do, do czego ma najlepsze predyspozycje: uganiać się za szmacianką po boisku.

2. Dobrze, że TK orzekł, iż nie wolno zestrzelić samolotu w imię wyższej racji, jak np. zapobieżenie zamachowi terrorystycznemu - a bo to wiadomo, co temu towarzystwu od Donka może strzelić do głowy?

Z ostatniej chwili: Czy uwierzycie, że ciemny lud twierdzi, że Tusk lepiej będzie reprezentował Polskę na szczycie, bo dobrze zna angielski? Niebywałe!

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka