dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
28
BLOG

Co wolno wojewodzie i profesorce Środzie...

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 11

Wszyscy mamy jeszcze, mam nadzieję, w pamięci byłego ministra edukacji narodowej Romana Giertycha. I wszyscy mamy w pamięci, mam jeszcze większą nadzieję, kakofonię (bo koncertem tego nazwać nie sposób) jaką urządziły ministrowi i dosłownie każdemu jego krokowi media o zabarwieniu od lekiego różu po pąsową czerwień.

Jednym z głównych zarzutów było nie tylko polityczność, ale wręcz ideologiczność ministra - ideologiczność nie z różowej bajki - więc z definicji groźna.

Po raz pierwszy oświatę będzie kontrolował polityk w dodatku z ideologicznego ugrupowania. Obawiam się, że nowy minister będzie próbował przeforsować jeden słuszny światopogląd - zideologizować szkołę i wychowanie - drżała ze strachu Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w rządzie J.Buzka (z nadania UW).

Żeby swoimi politycznymi i ideologicznymi pomysłami nie popsuł nic, co w polskiej szkole dobre, warte utrzymania i rozwijania - życzyła ministrowi poznanianka Aleksandra Przybylska

Nie chcemy już nacisków i żadnej ideologii w szkole! - stawiał sprawę jasno trzecioklasista Olek podczas jednej z licznych spontanicznych manifestacji pod siedzibą MEN.

Po ministrze Giertychu i jego ideologii w alei Szucha nie ma już śladu. W ogóle nie ma śladu po ideologiach w obecnym rządzie miłości i zaufania. Nastała normalność. W związku z tym, jak podaje Dziennik, urzędnikom będzie się teraz prostować ewentualne skrzywienia, które być może jeszcze nie zdążyły wyparować po czasach ideologii w ławach rządowych.

Urzędnicy będą się uczyć feminizmu - donosi radośnie na 6. stronie ten organ. O co chodzi? O szkolenia z gender mainstreamingu. Poważnie. Co to za zwierz i z czym się go je? Ano z tym, że 17 listopada rusza cykl nietypowych szkoleń dla urzędników państwowych. Dowiedzą się na nich, co to jest płeć biologiczna i czym się różni od płci kulturowej zwanej gender oraz że opinie, iż kobiety są uegłe, a mężczyźni stanowczy to stereotypy. Po co szkolenia? By w polityce edukacyjnej, zdrowotnej czy przy kształtowaniu rynku pracy uwzględniany był wymóg UE równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Ja nie żartuję - tak jest napisane.

Teraz czekamy na pierwszy poważny sygnał, że polityka państwa ma być w wiekszym stopniu skierowana do kobiet - a będzie tym sygnałem konferencja, która ma się odbyć 4 listopada. Udział weźmie szef doradców premiera Michał Boni oraz jedna z najbardziej znanych polskich feministek Magdalena Środa.

Dalej mamy stek stereotypów o konieczności walki z mobbingiem, seksizmem, molestowaniem seksualnym itp. oraz o uczeniu ludzi o stereotypach.

Pachnie to wszystko całkiem niezłą, z przeproszeniem kasą, ponieważ, jak pisze Dziennik, ze szkoleń skorzystają (tak jest napisane, to nie ja!) urzędnicy:

-wszystkich ministerstw

-kancelarii premiera

-GUS

-Państwowej Inspekcji Pracy

- po czterdziestu pracowników z każdego resortu.

I rzeczywiście - Unia Europejska, do której, przypomnę, wpłacamy składkę, wyłoży na ten program (pokrywając większość a nie całość kosztów) 80 tys. euro. Cóż to jednak jest 80 tys. euro, skoro szkolenia na pewno przyczynią się do zwiększenia świadomości wśród urzedników, jak zapewnia p. Berenika Anders, dyrektorka (żadna tam dyrektor, tak pisze Dziennik) departamentu ds. kobiet, rodziny i przeciwdziałania dyskryminacji (moja dygresja: zawsze sądziłem, że oprócz kobiet w rodziach są jescze mężczyźni, ale widocznie jestem moher, pisowiec i powinienem Radio Maryja włączyć a nie czytać nowoczesne gazety).

Oczywiście na szkolenia słowa złego powiedzieć nie można, bo popiera je Wałęsa. Nie Lech co prawda, ani nawet Bolek - tylko poseł Wałęsa. Jarosłąw Wałęsa.

Mam jedynie cień nadziei - już pisząc poważnie - że tak jak przy okazji jakichkolwiek pomysłów ministra Giertycha - nawet tych biorących się ze zdrowego rozsądku a nie ideologii włączała się orkiestra absolutnie nieideologicznych mediów - jak Gazeta Wyborcza, Trybuna Ludu, Przegląd, Przekrój, Polityka itp., tak tym razem gdzieś uda mi się wyczytać jakąś krytykę faktu, że, za nasze przecież pieniądze (w końcu UE to nie zagranica) setki urzędników będą musiały wysłuchiwać, ideologicznych bądź co bądź, pierdół w wykonaniu ideowych pobratymców i sióstr jednej z najbardziej znanych polskiech feministek.

Rzepo, Nasz Dzienniku, Gazeto Polska - czy można na was liczyć? Na organa niechętne ideologii, jeżeli nie ma ona zabarwienia przynajmniej różowego oczywiście nie liczę.

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka