Donald Tusk? Nie potrafię go nie lubić, chociaż chyba nie najlepiej dobiera sobie współpracowników. Imponuje mi droga, jaką przebył, i jak wiele nauczył się przez ostatnie lata. I jest w nim ta depresyjna nuta, smuga zmęczenia bardzo mi bliska. I coś autentycznego, czego jeszcze nie zjadła polityka. U prezydenta znajduję tylko sztuczny, zatrważający uśmiech nałożony bezpośrednio na kości twarzy.
Tomasz Jastrun, Newsweek Polska z 2.11.2008, 27.10.2008


Komentarze
Pokaż komentarze