dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
51
BLOG

DXIV u Prezydenta - czego tu się czepnąć?

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 3

Przyznam, że z niejakim zaciekawieniem oczekiwałem na wytyczne z Czerskiej dotyczące niespodziewanego spotkania Prezydenta Kaczyńskiego z przywódcą duchowym Tybetańczyków.

Bo mieli zagwozdkę, podejrzewam. Jakby się nie spotkał - to sprawa jasna, kolejna wpadka "Pana Prezydenta" (bo obecnie taki protekcjonalny ton obowiązuje w opisywaniu działań L.Kaczyńskiego w przekaźnikach postkomunistycznych) i kompromitacja Polski. Oczywiście też karłowatość moralna, zwłaszcza na tle Naszego Noblisty i Najlepszego Towaru Eksportowego, który nie tylko się spotkał zupełnie publicznie, ale i DXIV* zaprosił.

Gdyby Prezydent od dawna zabiegał o spotkanie i oficjalnie zaprosił DXIV - to by się coś wynalazło o zadrażnianiu stosunków z Chinami, o polityce słonia w składzie porcelany i wskazywano by "dyplomatołkom" z Kancelarii Prezydenta za wzór dyplomatyczne manewry Tuska, który idealnie połączył ideowość z pragmatyzmem zaznaczając poparcie dla Tybetu ale i spotykając się z chińskimi towarzyszami dla dobra polskiej gospodarki.

Ale stało się jak się stało - niespodziewanie - i trochę czuć było pewną dezorientację. Chyba jest już jednak po wszystkim. "Prezydent spotkał się z Dalajlamą. Prywatnie." - gosi tytuł ze strony głównej erewań.pl (nazwa handlowa: gazeta.pl). Z podkreśleniem owego "prywatnie". A więc karzeł moralny z Krakowskiego Przedmieścia nie zdobył się na oficjalne spotkanie - tylko przyjął autorytet moralny współczesnego świata niemal w piwnicy.

Oczywiście w jutrzejszych gazetach nie będziemy czytać pytań do marszałka Komorowskiego - dlaczegóż to DXIV nie został zaproszony na posiedzenie całej izby, a tylko na posiedzenie komisji z udziałem zainteresowanych posłów. Dlaczegóż to na spotkanie owo nie wyznaczono Sali Kolumnowej, która jest i badziej prestiżowa, i pojemniejsza niż sala, w której spotkanie się odbędzie. A pytania takie stawiano choćby marszałkowi Oleksemu, który nie zgodził się na udział wysłannika W.Juszczenki podczas "pomarańczowej rewolucji" w posiedzeniu Sejmu.

Może nie bedzie to jakimś wielkim tematem dnia - ale z pewnością, jeżeli już nie ma się do czego u Prezydenta przyczepić, to będzie trzeba przyczepić się "prywatności". Tak sądzę. No chyba że się mylę - i jutro Gazeta Wyborcza i jej podobne mnie jutro zaskoczą.

 

 

___________________

DXIV - właśnie tak, bo chyba mamy do czynienia ze swego rodzaju buddyjskim odpowiednikiem "JPII" i "BXVI". 

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka