dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
46
BLOG

Bałabuła w "Faktach", czyli jak z prezydenta zrobić Misiaka

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 5

 

Jeszcze nie czas na otwartą wojnę TVN z obywatelami na platformie. Dlatego dziś „Fakty” TVN dowodzone przez Kamila „Rurku” Durczoka postanowiły informację nr 1 o Misiaku i Pawlaku (zresztą inkrustowaną ubolewaniami nad losem bezrobotnych stoczniowców, którzy zostaną pozbawieni doradztwa zawodowego) zneutralizować informacją nr 2 o... odznaczeniu, które prezydent postanowił przyznać żołnierzowi brytyjskiemu za uratowanie życia polskiemu dostawcy pizzy podczas zamachu w Irlandii Północnej.
 
Sęk w tym, że fakty zdają się nie potwierdzać takiej sytuacji i właśnie ten sęk stał się kanwą, na której mistrz delikatnego robienia H2O z mózgownic ciemnego ludu - redaktor Płuska osnuł sensacyjny materiał. Materiał tyleż sensacyjny, co lekko zmanipulowany. Już pokrótce objaśniam jak ta fakciana bałabuła wyglądała. Otóż pokazano ministra Szczygłę z BBN, który ogłosił decyzję prezydenta o przyznaniu orderu. Potem redaktor Płuska dowodzi, że order się nie należy, bo żołnierz brytyjski uratował nie Polaka a Irlandczyka, i w dodatku to nie ten żołnierz, który ma być odznaczony, bo sam w zamachu zginął. I w momencie, gdy już wiemy, że sprawa z orderem jest inna niż opisała to prasa, gdy skomentował to pos. tow. Iwiński, gdy nawet lekko draśnięto MSZ (z offu, z obrazkiem Sikorskiego) za to, że nic w tej sprawie nie zrobił, pokazany jest znów minister Szczygło, który, jak gdyby nigdy nic, omawia szczegóły wręczania odznaczenia.
 
Gdyby redaktorowi Płusce zależało na zrobieniu rzetelnego materiału, pokazałby reakcję Szczygły (albo w ogóle przedstawił jakąkolwiek reakcję Kancelarii Prezydenta) na wieści o prawdziwej wersji wydarzeń w Irlandii Płn - bo ewidentnie to, co pokazał było nieaktualne, ale jak na stan wiedzy sprzed paru dni - jak najbardziej adekwatne, bo sprostowania nieprawdziwej informacji z angielskiej gazety nie zauważył ani Szczygło, ale TVN też jakoś specjalnie głośno o tym nie krzyczał.
 
Zamiast tego dalej brnął w robienie ze Szczygły, delikatnie mówiąc, balona, czyli pokazywanie wypowiedzi nagranej przed wyjaśnieniem sytuacji i odnoszącej się do stanu wiedzy już nieaktualnego. I nie omieszkał przy tym wypomnieć sławetnej wpadki z orderem dla Jaruzelskiego. Dobrze, ze nie dodał w tym miejscu komentarza jakiegoś dyzurnego „szkiełkowego” kometatora.
 
Ale to już było nieważne – najważniejsze, że „michałek”, nadający się najwyżej dla Sianeckiego na „wyluzowane” zakończenie „Faktów”, trafił na drugie miejsce – za kontynuację afery misiakowo-pawlakowej, a przed np. informacje o trudnej sytuacji w Afganistanie. Temat wstrzymania finansowania szczepionek przeciwko wirusowi HPV – jakoś gdzieś Kamilowi „Rurku” Durczokowi troszkę umknął, na pewno nie był newsem dnia – no bo ileż można ten biedny rząd kopać, jeszcze nam się przewróci – a następcy jeszcze w rozsypce...
 
Jeśli ktoś uważa „Fakty” w TVN za program spełniający najwyższe standardy, jakie może spełniać program informacyjny, niech sobie zada nieco trudu i dorwie gdzieś dzisiejsze wydanie. Zwłaszcza niech to zrobią ci, którzy ze stoperem i notatnikiem w ręku wyliczali wszystkie zbrodnie „Pati Koti” w Telewizji Polskiej, ze szczegónym uwzględenieniem kolejności i selekcji materiałów.

 

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka