A konkretnie jej przyjaciele z Gazety Wyborczej, gazety.pl i takich tam. A konkretniej, to donieśli oni, że rzeczona towarzyszka zamierza ubogacić Parlament Europejski oraz listy inicjatywy zjednoczeniowej tow. Rosatiego. No dobra, nic w tym śmiesznego jeszcze nie ma, bo i tak się nie dostanie, w przciwnym razie mielibyśmy ubaw po pachy na całą Europę.
Ale do łez rozbawił mnie autoportrecik tow. Środy, jaki przy tej okazji naszkicowała dla Gazety Wyborczej. Cytuję fragment:
"Będę kandydatką taką jaką jestem w życiu publicznym i prywatnym: filozofką, etyczką, feministką, ateistką, liberałką, zwolenniczką parytetów, edukacji, równości i zdrowego rozsądku".
Powtórzę. Załapali Państwo? Nie? No to jeszcze raz:
"Będę kandydatką taką jaką jestem w życiu publicznym i prywatnym: filozofką, etyczką, feministką, ateistką, liberałką, zwolenniczką parytetów, edukacji, równości i zdrowego rozsądku."
Już wszystko jasne? Pękli Państwo ze śmiechu? Nie? TO jeszcze raz - tym razem uwypuklę, że tak powiem, pointę:
"Będę kandydatką taką jaką jestem w życiu publicznym i prywatnym: filozofką, etyczką, feministką, ateistką, liberałką, zwolenniczką parytetów, edukacji, równości i zdrowego rozsądku."
Dobre, nie? Zapewniam, że to nie jest tekst satyryczny!


Komentarze
Pokaż komentarze