Spokój letniowiosennego weekendu zakłóciła mi młócka w wykonaniu pp. Tuska, Klicha i Sikorskiego. Że prezydent coś tam-coś tam. Przyjrzałem się sprawie - i widzę, że marudzą, że prezydent poparł Rasmussena. Potem widzę konferencję Klicha i Sikorskiego, gdzie znowu marudzą. I słyszę jak wół, że nawet dziennikarze nie rozumieją o co w tym marudzeniu chodzi. Nie bardzo widzą, jakąż to światłą koncepcję tandemu Sikorski-Klich powinien wspierać Prezydent w sytuacji, w której nawet jedyna Turcja protestująca przeciwko Duńczykowi dość szybko ze sprzeciwu się wyłamała.
Pan Sikorski raczył się nawet wypowiedzieć, że Turcja jest doświadczona i dzięki temu coś pewno ugrała, w podtekście sugerując, że Kaczyński na negocjacjach się nie zna i je zawalił, a tak w ogóle to powinien zaprotestować przeciwo sposobowi, w jaki najwięksi gracze negocjowali kandydaturę Rasmussena, pomijając takie kraje jak Polska. Tu zbaraniali dziennikarze jednak aż tak zbaraniali nie byli, żeby dociekać czy to przypadkiem nie na szczeblu międzyresortowo-międzyrządowym takie konsultacje się odbywały i to nie "geniusie" Sikorski z Klichem czegoś nie zawalili. Ale nie oczekujmy od wyrobników sitka za wiele.
Co innego mnie zastanawia. Załóżmy, że Prezydent wypełniałby owe sławetne "instrukcje rządowe" do końca - czyli do samego końca wetował Rasmussena. Czy nie zwaliłaby się wtedy na jego głowę lawina oskarżeń, zarzutów i kpin w prasie drukowanej od Alzacji i Nadrennii po Podlasie i Lubelskie? Że "znowu blokował". Że prowadził "ambicjonalne gierki", podczas gdy cała Europa i Ameryka także, zgodziła się już na Rasmussena? Czy do tego chóru nie przyłączyliby się panowie Tusk, Sikorski, Klich?
Czy nie po to pan Tusk zapowiadał parę dni temu, że "wszystko jest w rękach Prezydenta", żeby, z góry wiedząc, że ugrać się tam nie da za wiele, teraz, niezależnie od działań Lecha Kaczyńskiego na szczycie, móc na niego ponarzekać?
Warto zapamiętać to zbaranienie dziennikarzy przepytujących Sikorskiego i Klicha, bo pewnie jak sprawę w obróbkę weźmie "wydział prasy" na spółkę z departamentem od "przekazów dnia", zbaranienie ustąpi całkowitej pewności, ze "Prezydent się skompromitował", a w najlepszym razie "kolejny spór Kaczyńskeigo z Tuskiem szkodzi Polsce".


Komentarze
Pokaż komentarze (15)