6 obserwujących
162 notki
81k odsłon
  316   0

PIS musi zmienić priorytety, bo trzeciej kadencji w Sejmie RP nie będzie.

Nie da się ukryć, że Donald Trump jest bardziej showmanem niż politykiem. Interesuje go blichtr, kamera telewizyjna, doceniana wielkość, jak to u narcyza, nigdy hołdów mu dosyć. Jeśli rzeczywiście Kongres dostarczy mu przed oczy impeachment za zamieszki, może tego Trump medialnie nie przeżyć. Nie udało się wielkim śledczym Demokratów pociągnięcie Trumpa do odpowiedzialności za zeznania podatkowe, rosyjskich trolli w wyborach, czy pewną taką psychiczną niezdolność do pełnienia funkcji prezydenta USA. Może się udać im impeachment z powodu zamieszek i nawoływania do nieuznawania wyników wyborczych. Trump to typ Gadacza – czyli siłą, perswazją, koneksjami, kredytami, wydumanym majątkiem udaje mu się zjednywać mniej wykształconych amerykanów do swych racji. Ba, nawet wielki biznes przyciągał rudy blondyn z pełnym blasku białym uśmiechem. Piastowanie urzędu prezydenta USA sprawdza jednak każdego z wygranych w wyborach prezydenckich. Rzesze obywateli USA mogły przekonać się, że to raczej “fircyk w zalotach” niż poważny mąż stanu,  raczej TwittieMan niż przywódca. Pióra Tweetie opadły jak tylko zarządy mediów społecznościowych odcięły go od publikowania czatów i zablokowały mu konta. Etos Trumpa upadł z trzaskiem. Robienie zadymy zamiast strategicznie opracowanej od początku do końca polityki przyniosło mu impeachment.

Jednak należy wziąć pod uwagę parę pozytywnych osiągnięć 45 Prezydenta USA. Na pewno jest to układ o nieagresji z Koreą Północną, na pewno jest to stan równowagi w polityce z mocarstwowością i zachłannością gospodarczą Rosji kosztem innych państw, na pewno jest to uznanie przez jedno z państw arabskich Izraela oraz obszarów Autonomii Palestyńskiej, gdzie pomógł mu żydowski zięć Jared Kushner. To są osiągnięcia męża stanu, ale jest ich zdecydowanie za mało by pozytywnie ocenić całą prezydenturę. Amerykanie, szczególnie część Republikanów, mogli się naocznie przekonać kogo wybrali jako swojego prezydenta, teraz żałują, że na niego głosowali. Pomijam oczywiście tych wszystkich ślepych wyznawców trumpizmu, którzy reprezentują poziom poznawczy Człowieka Bizona. Jak udało się całej tej chmarze dotrzeć do Kapitolu naprawdę się dziwię.

Dla Polski jest ta prezydentura Trumpa nauczką, by nie wieszać się u ramion jednego tylko polityka, czy jednej tylko opcji, lecz żeby prowadzić politykę zagraniczną szeroko spektralną.

Na gruncie polskim, analizując ryzyko niektórych zdarzeń politycznych, gospodarczych czy społecznych mogę z pewnością doradzić, by polski rząd nie kupował z resentymentu dziennika “Rzeczpospolita”. Hałasowałem na blogu J.Palikota kiedyś o tym, że tylko i wyłącznie z powodu pewnego agenta wpływu o ogromnym majątku, powiązaniach biznesowych rosyjskich, brazylijskich, polska konserwatywna myśl polityczna nie mogła do tej pory dojść do głosu. Wtedy to z tonącego statku przed zakupami Gremi Media uciekli wszyscy znaczący dziennikarze konserwatywni, stworzyli własne gazety, portale, nowe media, co wyszło im na dobre. Rozwinięty konserwatyzm w obecnej postaci w niezależnych mediach usiłuje zawinąć z powrotem pod skrzydła “Rzepy” jej właściciel. No, ale nie po to wszyscy uciekali, wyswobodzili się spod elektronicznej obserwacji Platfąsów, by z powrotem wracać do medium nie wiadomo gdzie podwieszonym, czy nie wiadomo przez kogo kontrolowanym, a podejrzenie pada na biznesowe powiązania z Rosją. Maczać ręce w polityce potrafi każdy, niekoniecznie każdy wyjmuje je z wszystkimi palcami z powrotem. Uważam, po analizie powiązań spółek Gremi Media oraz spółek Michała Sołowowa z nimi, że kupno “Rzepy” z różnych ważnych powodów w ogóle się polskiemu rządowi nie opłaca. Ze względu na hipotetyczny brak palców po odejściu konserwatywnych dziennikarzy na emeryturę, gdyby pisali w “Rzepie”.

Polecam PR-owi PIS artykuł Wyborczej z dn.26.01.2021 nr20.9604,1na stronie 14 dr P. Ruszkowskiego o tytule: “Czy robotnicy odejdą od PIS” do wnikliwej analizy oraz samodzielnego powtórzenia identycznych badań jesienią 2021. Jakiś internetowy komentator pod moim artykułem o przemocy policji wobec kobiet w demonstracjach szydził z moich określeń procentowego spadku poparcia dla PIS, a spadek ten potwierdzają badania dra P. Ruszkowskiego z Collegium Civitas. Gdzie nas to zaprowadzi, kto to odkręci by poziom poparcia z 30% wszedł z powrotem na poziom 45% doprawdy nie mnie ustalać. Mogę jasno tylko wyartykułować Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że dzieje się z poparciem źle, trzeba się za to zabrać, by nie obudzić się za późno mimo odległych w czasie kolejnych wyborów. Wskazałem wcześniej obszary powodujące spadek poparcia, bardziej naukowo w artykule w Wyborczej opisuje je socjolog polityki. 500Plus już nie wystarczy, bo siadł wizerunek partii dbającej o dobro najbiedniejszych, a w szczególności kobiet, matek. Należałby może zastanowić się dlaczego coraz mniej popularny staje się Adam Hoffman oraz czy nie przetasować tuzów marketingu politycznego PIS wstawiając w to miejsce młodszych, intensywniej pracujących z mediami czy kreatywnie współpracujących z prasą, telewizją.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale