8 obserwujących
182 notki
97k odsłon
  474   1

Gaz Putina, problemy Polski i 3D kosmity z Brukseli. Miszmasz polityczny.

Afganistan, w obecnej formie sprezentował, Joe Bidenowi  D.Trump przed odejściem z Białego Domu. Joe Biden dziś ma większy problem niż Afganistan. Tym problemem jest dystrybucja gazu przez Rosję w Europie. Biden spotkał się z Putinem, ale jego zachowanie nie wskazywało na przewagę USA wobec Rosji. Obaj przywódcy rozmawiali o m.in. gazie i Nord Stream 2. Jak nieskuteczne były rozmowy Bidena widać po działaniach Władimira Władimirowicza. Zapasy gazu w Europie maleją, rok 2021 do roku 2020 to ¼ posiadanych zapasów, Putin gra na skomasowanie przesyłania gazu rurociągami w okresie jesienno-zimowym za wyższą cenę. Dlatego m.in. spotyka się z Angelą Merkel, rozpoczyna rozmowy i zaprasza Żełeńskiego z Ukrainy do Moskwy, by wynegocjować ominięcie Polski w przesyle gazu zimą. Co to znaczy dla RP, nie muszę podkreślać. Jeszcze w czasie zagrywek gazowych Putina w czasie premierostwa D.Tuska zwracałem uwagę na dokonanie zmian w obszarze pozyskania zapasów gazu i wybranie operatorów zachodnich. Dziś przy ukończeniu Nord Stream 2 zagrywki gazowe Putina są dla Polski niebezpieczne. Plan ominięcia Polski w przesyle i dostawach gazu może skutkować na początek ostrą walką o cenę przy negocjacjach kontraktów; może też oznaczać to, że Polska zostanie przez Rosję wykluczona z trasy przesyłania gazu do Zachodniej Europy. Może to też spowodować ograniczenie dostaw lub pozbawienie Polski dostaw gazu ze strony Rosji zimą. Może to dalej spowodować kolejne przesilenie rządowe tuż przed wyborami parlamentarnymi.
Dość znacznie po zniesieniu obostrzeń covid-owych zwiększyły się postawy roszczeniowe niektórych grup zawodowych, dbanie o zaspokojenie tych roszczeń (rozmowy społeczne) może być już  niedługo priorytetem rządu PIS. Takie rozruchy i strajki psują prasę, powodują niezadowolenie części wyborców, niepotrzebny szum i zwiększone nakłady pracy poszczególnych ministerstw w celu wypracowania konsensusu. Należy więc w pierwszej kolejności rozmawiać z przywódczyniami strajków pielęgniarskich jakie zapowiadane są na 11 września 2021 roku (podobno ogólnopolskie). Jeśli zbiegnie się to z kolejną falą covidu i zwiększonej liczby chorych ciężko, to współczuję ministrowi zdrowia i premierowi w rozstrzyganiu kwestii spornych w tak trudnym medialnie czasie. Choć tak naprawdę bezpośrednio odpowiedzialnymi za niezadowolenie płacowe i z powodu przepracowywanych godzin, czy braku personelu medycznego w szpitalach ponoszą jednostki materialnie odpowiedzialne za te szpitale, a więc spółki i włodarze miast, którzy na wszystkim chcą oszczędzać. W czasie pierwszej fali covid-u i najmocniejszych obostrzeń dochodziło w szpitalach do różnych dziwnych sytuacji związanych z zaopatrzeniem medycznym z magazynów. Mimo istnienia zapasów poszczególnych rodzajów środków, szpitale ich nie zamawiały lub wypowiadały się publicznie, że są niewystarczające – ot nowa forma public relations mająca przedstawić inny obraz obsługi szpitali od faktycznego. Były jednak i takie sytuacje, że umęczeni medycy z powodu niedopatrzeń używali przez dwie doby tych samych fartuchów, gogli, maseczek i rękawic. System szpitalny musi ulec zmianie i przeorganizowaniu, ale jest to problem do rozwiązania przez kolejny parlament i rząd, a nie obecny.
Pielęgniarki, pracowników ZUS, Agro-Unii pod przywództwem Michała Kołodziejczyka należy wysłuchać, wypracować porozumienie i plany ustawodawcze z terminami uchwaleń zmian, na które zgodzą się strajkujący. Będziemy mieli dość pieniędzy z UE by wszystkie szkody nierówności społecznych lub zapotrzebowania na dobrze wynagradzane pielęgniarki w szpitalach zwiększyć. Zespoły doradcze powinny zacząć przy poszczególnych ministerstwach – rolnictwa, zdrowia, pracy i rozwoju pracować już od przyszłego tygodnia, by wyjść do strajkujących z rozsądnymi propozycjami. Dowiedziałem się, że prezes Jarosław Kaczyński jest na dwutygodniowym urlopie, mam nadzieję, że jak wróci nie spotka go nawał frontalnych problemów do załatwienia lub podejmowania decyzji od zaraz. Konsultacje społeczne ze strajkującymi powinny być szerokie, by zaspokoić postawy roszczeniowe wszystkich grup. To się opłaci w czasie wyborów parlamentarnych. Wyborcy idą głosować na partie (ręce), które jeść dają, o igrzyskach nie wspominając.
Oczywiście przejęcie pod skrzydła PIS kilkudziesięciu posłów i senatorów Nowej Lewicy wydaje się być wspaniałym pomysłem niemniej jednak należy się zastanowić nad skutkami społecznymi tak podjętych decyzji, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i bezpieczeństwa informacji wewnątrz struktur rządowych, nie chodzi nawet o maile, hasła, czy dostępy do biur.
Słuchając lub czytając większość wypowiedzi kosmity z Brukseli jestem skłonny uznać, że spin doktorem prowadzącym Platformę Obywatelską i p/o przewodniczącego jest Marek Migalski.
Wyborcza ostatnio poczyniła znowu kilka manipulacji, porównała ceny koszyków żywności bodajże z  2012 roku do roku obecnego, zmieniając sklep na inny z powodu likwidacji sieci, w której wtedy prezes J.Kaczyński robił zakupy. Ruszyło mnie to, że w czterech innych sklepach niż podane przez GW ceny są o wiele niższe niż te w zestawieniu prasowym. I tak Biedronka, Kaufland, Lidl, Selgros mają najtańszy chleb za ok. 2zł nie więcej, 2 kg cukru kosztują tam ok.6zł, a nie 13zł z groszami jak podaje GW, piersi z kurczaka za kg 18-19zł., 10 jaj 5,50zł, 1 kg jabłek 3,50zł, 2,5kg ziemniaków 6,90zł, 1 kg mąki 1,69zł -2,30zł. Z jakiego sklepu brali dziennikarze te ceny nie wiem, ale podejrzewam, że zakupy zrobili w Żabce lub Lewiatanie, albo Stokrotce. Porównując raporty sprzedaży produktów szybko rotujących za najczęściej odwiedzane z dokonanymi zakupami należy uznać sieci sklepów Biedronki i Lidla. Tam kupuje większość Polaków, z tych sklepów powinni porównywać ceny koszyków żywności dziennikarze. Czy był to kolejny artykuł mający świadczyć o 3D kosmity z Brukseli (drożyzna, długi, itp.), najpewniej tak. Szkoda, że dziennikarze z tzw. „opozycyjnych wolnych mediów” prowadzą na łamach gazet kampanię zużytego przywódcy, który w czasie największych problemów zwiał na ciepłą posadkę za granicę do Unii, a teraz jeszcze wstydzi się go i ukrywa, przepisując na żonę, majątek tam zarobiony. Jeden z byłych szefów CBA powtarzał kiedyś publicznie, że czerwone lampki alarmowe powinny zaświecić się służbom antykorupcyjnym w każdym przypadku, gdy nagle, bez większego uzasadnienia jakiś polityk, zaczyna ukrywać znaczny majątek w rodzinie. Rok 2017 może być znamienny w powiązaniu ukrycia majątku przez kosmitę z Brukseli z początkiem problemów Sławomira N. z ukraińską policją.
Chciałem jeszcze zaznaczyć na końcu, że z analiz prasy polskiej i zachodniej wynika, że ISIS może zechcieć utworzyć swoje państwo w obszarze Iranu, Iraku i Syrii. Jest to coraz bardziej prawdopodobne z powodu sytuacji w Afganistanie, który przejęli w tak krótkim czasie Talibowie. To może też zagrozić równowadze sił w Azji Mniejszej, dlatego wyważona polityka Izraela wobec sąsiadów swojego państwa jest wskazana. Inaczej prowadzona polityka Izraela może zaważyć na spokoju w regionie i doprowadzić do kolejnej wojny światowej.  

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka