3 obserwujących
128 notek
50k odsłon
5416 odsłon

Łysy i zakochana sędzia - historia o tym, jak koterie pomagają w miłości przestępcom.

Wykop Skomentuj25

Czego ostatnio oczekiwała sędzia karnistka od Łysego?

Otóż, jak zaznaczyłem na wstępie, sędzi spodobał się przystojny i żonaty kolega po fachu, którego zaprosiła do pracy do sądu, w którym była kiedyś prezesem. Wysportowany, wysoki blondyn z zielonymi oczami, wysoce merytoryczny, uczciwy sędzia wzbudzał zainteresowanie u wszystkich kobiet. Sędzia postanowiła, że rozwiedzie obiekt swoich westchnień z żoną, a dokonanie tej zawiłej i złożonej operacji zleci Łysemu. Stwierdziła też, że awansowanie tego sędziego skutecznie oderwie go od żony zanim opadnie kurz po wyroku rozwodowym.

Łysy zajął się żoną sędziego oraz konkurentem oblubieńca do stanowiska po awansie do sądu okręgowego, który był już sędzią w sądzie okręgowym w upatrzonym wydziale. Sędzia T. nie zdawał sobie sprawy z tego, że sędzia karnistka będzie na własne potrzeby tkała intrygę z nim w roli głównej. Łysy uwodził żonę sędziego, prowokował problemy dzieci sędziostwa w szkołach, w których uczyła muzyki i plastyki żona jego kolegi po fachu. Owa nauczycielka mobbingowała dzieci, obniżała oceny i plotkami wpływała na opinie o dzieciach i rodzinie u innych, zaprzyjaźnionych nauczycielek. Sędzia, konkurent oblubieńca karnistki do stanowiska, został na zlecenie sędzi i w wykonaniu grupy Łysego pobity na wyjeździe wypoczynkowym w P. Sędzia ów został tak skutecznie pobity, że stan organizmu po pobiciu wyłączył go z orzekania na dwa lata. Z powodu luki w składach orzekających w sądzie okręgowym dobrze zapowiadający się sędzia T. został na wniosek przyjaciółki sędzi karnistki – prezeski sądu okręgowego A.– przedstawiony do mianowania na sędziego sądu okręgowego w zubożonym personalnie wydziale. Sędzia T. dalej nie zdawał sobie sprawy z uknutej przez zakochaną sędzię karnistkę intrygi, myślał, że przeważyła za nominacją jego merytoryczna praca i wakat w wydziale. Sędzia T. zaczął być intensywnie zapraszany na różnego rodzaju prawnicze i prywatne imprezy, częściowo wzbudzane przez Łysego na polecenie sędzi. Oczywiście sędzia był zapraszany bez żony, a ktoś mu przez jedną z imprez wmawiał, że przecież ta jego żona, pasztet taki, nie wygląda odpowiednio do stanowiska, i pewnie go już nie rajcuje. Grupa przygotowywała grunt pod rozwód bardzo intensywnie. Kobiety rzucały się sędziemu T. same do łóżka, nawet jakaś pani prokurator rejonowa, partnerka innego sędziego okręgowego, przez to łóżko mu się z rozwartymi odnóżami przewinęła, piękna i ruda A.

Żona sędziego zmęczona skokami w bok męża, uznała, że woda sodowa zbiera żniwo w jego umyśle zanadto, więc postanowiła skutecznie się z owym donżuanem rozwieść. Na to tylko czekała stęskniona sędzia karnistka. Sędzia już wcześniej dużo rozmawiała z obiektem swoich westchnień przez telefon stacjonarny, gdy żona sędziego z dziećmi kładły się spać. Prowokowała spotkania w pracy, nawet w zamkniętych gabinetach sędziów. Ktoś kiedyś nakrył ich in flagranti i w zamian dostał kierownicze stanowisko, by oko na tę sytuację przymknąć. Swój człowiek.

Nie przyszło jednak na myśl sędzi karnistce, że rozbudzenie smaku seksualnego u zdrowego rozwiedzionego mężczyzny może w zgoła innym kierunku, niż do sędzi intrygantki, popędzić. Sędzia T. już wcześniej, w małżeństwie spotykał się z odnowioną po latach licealną miłością. Nie informował jednak sędzi H., że jego uczucia zajmuje inna kobieta. Obie kobiety i sędzia karnistka, i licealna miłość zaszły z nim w ciążę. Sędzia karnistka siedem miesięcy przed licealną miłością.

Karnistka, gdy sędzia T. odmówił zaangażowania się w związek i był zszokowany jej zajściem w ciąże, wzięła urlop zdrowotny na swoje przypadłości i ukryła ciążę przed całym środowiskiem, uciekając do siostry lekarki w S. Ciążę donosiła i urodziła, jednak wobec tego, że była panną bez mężczyzny, który uciekł do innej, wyekspediowała dziecko poprzez znajomą Łysego do domu dziecka. W papierach nie ma śladu po dziecku sędzi, pozostał jej tylko we krwi ślad kosmówkowy, jak u każdej kobiety, która rodziła lub poroniła. W tym czasie licealna miłość sędziego T. zaszła w ciążę, to z nią przystojny sędzia się ożenił i osiadł w nowo wybudowanym domu niedaleko swojej pracy. Żyją spokojnie, bez większych trosk. Sędzia-porzucona karnistka- nienawiść za niezrealizowany i tak pięknie wykonany scenariusz życiowy przeniosła na byłą żonę sędziego.

Minęły dwa lata i w środowisku prawniczym gruchnęła wieść, że po przeczytaniu „Samotności w sieci” książki jednego z kobiecych autorów piszących książki dla kobiet inteligentnych, sędzia karnistka postanowiła sobie osłodzić samotność wobec braku miłości ze strony sędziego T. , adoptując dziecko, dziewczynkę z domu dziecka. Dziecko miało nieco ponad dwa latka, złote włoski i było zdrowe.

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo