My Polacy zazwyczaj mówimy: postaw się, a za zastaw się, gdy zależy nam na szczodrej gościnności i beztroskim życiu.
Krajowy Rejestr Długów podaje: 22% Polaków nie widzi nic złego w pożyczaniu pieniędzy, aby godnie urządzić święta Bożego Narodzenia. Jednocześnie 17% (ok. 5,24 mln) na spłatę stałych zobowiązań, w tym rat kredytu, przeznacza ponad połowę swoich dochodów – są więc zagrożeni bankructwem. Tradycyjnie w marcu i kwietniu efekt świątecznych pożyczek będzie widoczny w Krajowym Rejestrze Długów – wzrośnie liczba notowanych tu dłużników.
Włosi też maja na to piękne określenie: Dolce Vita, słodkie życie.
Obecnie mamy do czynienia z demokracja konsumpcyjną, politycy, którzy chcą wygrać wybory muszą zaprezentować wyborcom odpowiednią narrację tj. pozytywne skojarzenia wyrazistych haseł, na przykład:Druga Irlandia, Zielona Wyspa, By lepiej się żyło.Wszystkim, itd.
Ten polityk, który wyborcom nie chce opowiadać bajek (narracja to fabuła) przegrywa.
Możemy być pewni, że Winston Churchill mówiąc:Obiecuje wam tylko krew, pot i łzy,przegrałby w 21. wieku wszystkie wybory. Dzisiejszy wyborca oczekuje od polityka by było: miło, imprezowo i dochodowo – taka współczesna parafraza rzymskiego hasła: chleba i igrzysk.Politycy pragnąc spełnić oczekiwania swoich wyborców zaciągają coraz większe długi.
Brytyjski polityk Godfrey Bloom trafnie to określił:
Powodem dla którego rozmawiamy o krajach, które są zrujnowane, jest to, że ich śmieszni, nieudolni, ciemni politycy stale wydają więcej pieniędzy niż mogą zebrać, a wtedy pożyczają i pożyczają i co gorsza wówczas drukują pieniądze, bo politycy i ich banki centralne mają maszynkę, która drukuje pieniądze.
Powyższy wykres, niezależnie od zastosowanej metodologii, pokazuje skalę problemu, 2 kraje są powyżej 50%, 5 krajów które mieszczą się w przedziale od 30% do 50% i 3 kraje powyżej 20% jeżeli chodzi o prawdopodobieństwa bankructwa, w sumie 10 państw.
Protestancki paradygmat: pracuj i oszczędzaj, będący zaczynem kapitalizmu, zamienił się na konsumuj i wydawaj.
Populizm dominuje wśród polityków, gdyż takie są oczekiwania wyborców, a finał jest niebezpieczny, ponieważ zagrożony bankructwem. Dolce Vita może niespodziewanie przemienić się w Wielką Smutę.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)