Przeglądał ktoś z was kiedyś może listę wrogów narodu polskiego? A raczej „listę żydów w zniewalanej Polsce i osób pochodzenia żydowskiego, o (UWAGA! To będzie dobre!) oryginalnych, rodowych i zmienionych nazwiskach?
Nie? No to żałujcie! Linka wam niestety nie prześlę, bowiem „prawdziwi” Polacy i tak już pewnie znają tę stronę, a reszty mi szkoda. Z gołych bab na komputerze pewnie zdołacie się wytłumaczyć mamie, ale z czegoś takiego?
Gorzej, jeśli sama okaże się Żydem.
Dobra, nieważne, do rzeczy.
Otóż kogo na tej liście nie ma! Nie mówię o takich oczywistościach jak Wałęsa (ups, przepraszam, naprawdę nazywa się Lejba Kohne), Geremek, Mazowiecki, Kuroń, Tusk, Miłosz, Balcerowicz itd.
Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy odkrywam, iż wrogami narodu są także Kaczyńscy (przez salon i zachodnie media oskarżani o antysemityzm, gwałcenie i zjadanie dzieci), Jolanta Rutowicz, Krzysztof Ibisz, Piotr Adamczyk, Gosia Andrzejewicz itd.
Dostało się nawet Januszowi Rewińskiemu! Nawet Siara okazuje się żydem!
Oczywiście co bardziej zasłużeni określani są mianem nie tylko Żydów, ale i polonofobów, malwersantów, świń orwellowskich, a najwyższym tytułem, jaki można otrzymać, jest wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego.
A teraz najlepsze (choć w tym przypadku: najbardziej żałosne). Oto notka o Wałęsie:
Oto słowa pułkownika Wojska Polskiego: "Widziałem akta Wałęsy, zebrane przez nasz wywiad wojskowy. Ojcem Wałęsy był niemiecki Żyd Kochne, służący w wojsku niemieckim.”
Żyd. Służący w nazistowskiej armii.
Ja pierdolę. Że osobie, która to pisała, powieka przy tym nie drgnęła.
I tu dochodzimy do tytułu mojego wpisu. Oszołomstwo. Polecam odwiedzać fora skrajnie prawicowe i lewackie, a dowiecie się moi drodzy, czym prawdziwe oszołomstwo potrafi być.
Może zacznijmy od prawej strony. Prawdziwy Polak ma cztery podstawowe problemy w życiu:
1) problem z Żydami
2) problem z Niemcami
3) problem z Unią Europejską
4) problem z lewactwem (w tym z gejami, feministkami i muzykami black metalowymi)
Przy czym wszystkie te cztery punkty bardzo często zlewają się w jeden super punkt, w super wroga narodu polskiego, czyli niemieckiego Żyda stojącego na czele UE, któremu w głowie wyłącznie zabranie nam ziemi, kamienic, odebranie tożsamości narodowej, zabiciu białych mężczyzn i zlikwidowanie małżeństw heteroseksualnych.
No i oczywiście zdelegalizowanie Kościoła Katolickiego. Tak się bowiem składa, iż każdy mieszkaniec Europy (Polska to nie Europa, a Królestwo Boże na Ziemi), a już zwłaszcza taki, który pracuje w instytucjach UE, nie śpi i nie je, nie może normalnie funkcjonować, cały czas tylko myśli o tym, jak by tu zgnoić Kościół, pozdejmować krzyże z sal, wybić rodziny katolickie cztery pokolenia wstecz.
Fora forami, różni ludzie mogą wypisywać tam różne rzeczy, ale tego typu schizy można dostrzec także na „poważnych portalach”.
Na wschodzie – Pupin dybie na naszą świętą polską cnotę.
Na zachodzie – Merkel pozwala na budowę wszechpotężnej instytucji Powiernictwa Pruskiego, którego głównym celem jest zagłada Polaków.
A pośrodku my – Polska – gdzie podług co niektórych 35 milionów osób to krypto-żydzi.
Nic tylko znaleźć gałąź i się wieszać.
Lewactwo pod tym względem jest o wiele mnie fascynujące, takie z nich sieroty, że nawet nie potrafią z uczuciem tępić swojego wroga – Kościół Katolicki i Prawo i Sprawiedliwość (lub inne partie prawicowe, akurat w tej chwili tylko Pis pozostał na placu boju).
Zagrożenie demokracji, państwo wyznaniowe, wolność, równość, tolerancja, seks i dragi dla wszystkich.
Jednym słowem: nuda.
Fobie nie omijają także poważnych i szanowanych dziennikarzy. Na przykład Rafał Ziemkiewicz (którego osobiście uważam za najrozsądniejszego publicystę w tym smutnym kraju). Ziemkiewicz ma dość poważnego fioła na punkcie Gazety Wyborczej. Nie ma tygodnia, żeby nie napisał notki, jak to GW manipuluje faktami, a salon tylko oszukuje i mami biednych Polaków.
Panie Rafale. Przyznaję panu rację. GW często mija się z prawdą, ale na litość Boską, ile można o tym nadawać? Pańscy czytelnicy i tak o tym wiedzą, a pozostałych pan nie przekona, choćby nie wiem, jakie pan fakty przedstawił przemawiające za postawioną przez pana tezę.
Ogólnie „Rzepa”, „Gazeta Polska”, „Wprost” mają dość silną potrzebę regularnych wpisów na temat GW.
Oczywiście GW nie pozostaje dłużna. „Wiadomości”? Każdy pracujący tam dziennikarz to ucharakteryzowany klon Kaczyńskiego (bez różnicy, którego, Belzebuba od Rokity przecież nie będziemy celowo rozdzielać). „Rzepa” tylko by gejów do kóz przywiązywała i paliła na stosie. A redaktorzy „Gazety Polskiej” regularnie puszczają się z pracownikami IPN (kolejne siedlisko Złego).
Wiecie, jaki jest największy dramat GW? Ano taki, że nie mogą jak w powieściach o wampirach przegonić złych sił krzyżem, bo oni w krzyż nie wierzą, dla nich to nic więcej jak (cytując użytkownika jednego z forów akurat niezajmujących się sprawami politycznymi religijnymi, przynajmniej oficjalnie) dwa patyki i pilocik.
I jak ja mam normalnie żyć i funkcjonować w społeczeństwie, skoro na moją wolność dybie: Kościół, geje, feministki, Żydzi, Niemcy, prawica, lewica, centrum, Unia Europejska, artyści, sportowcy, skorumpowani urzędnicy, policja, wojsko, lekarze?
No nie da się po prostu.
Dlatego też pewnie - nie mogąc dać sobie rady z tą atmosferą osaczenia – już trzy latka siedzę na pierwszym roku na studiach.
Okrutne życie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)