Stało się, stało, to co miało się stać!
Najpierw Pokojową Nagrodę Nobla dostał pan Al(e ściema) Gore, potem czarnoskóry prezydent stanów zjednoczonych Barack Hussein Obama, a teraz logiczny następca jest poważnym kandydatem.
Kto?
Pan Internet!
Zaskoczony nie jestem, zastanawiam się tylko, kto – jeśli oczywiście pan Internet wygra - podzieli się pieniędzmi. Postuluje rozdzielenie ich według oglądalności filmików na youtube.
Ciekaw też jestem czy w przyszłym roku, Myszka Mickey będzie odbierała nagrodę osobiście, czy wyświetlą jej trójwymiarową postać laserami, jak Michaela na rozdaniu nagród Grammy. A może w przyszłym roku to będzie jedna i ta sama nagroda?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)