J.Kaczyński przestał dbać o pozory. Wyjawił w wywiadzie dla 'prawdziwej polskiej prasy', że jednym z jego długofalowych celów jest definitywna zmiana naszej historii.
Póki co pierwszym i najbardziej istotnym elementem tej śmiałej koncepcji, jest zastąpienie L.Kaczyńskim (z bratem w tle), serdecznie znienawidzonego L.Wałęsy oraz wszystkich czołowych postaci opozycji demokratycznej i Solidarności. Od Bujaka, Frasyniuka, Krzywonos i Borowczaka poprzez Lisa i Borusewicza, Pieńkowską aż do Kuronia, Geremka, Mazowieckiego (w tym wszystkich związanych z Unią Wolności, a zwłaszcza z Tuskiem (równie szczerze nienawidzonym jak Wałęsa). Czyli tych których działalność, postawa i osobowość wykluczają udział w projekcie wielkiej rewolucji ciemniaków 4tej rp. Za plecami braci, czeka zaś drugi szereg postaci, do wprowadzenia do historii minionych 30tu z górą lat.
Projekt w zakresie historii, jest (i będzie) realizowany przez naukowców tej miary co Zyzak, Gontarczyk, Żaryn etc. oraz przy pomocy stworzonej z tą myślą, struktury, równie infantylnych, co ideologicznie zdeklarowanych(zdaje się, że warunek zatrudnienia w ipeenie Kurtyki) i zaangażowanych po stronie rewolucji ciemniaków, junaków z ipeenu. Honorowe patronowanie przedsięwzięciu, wzięło na siebie, skąpe (ale jednak) grono profesorskie(sic!), sprzyjające rewolucji, a głównie Staniszkis, Legutko czy Zybertowicz. Dodatkowo, mają oni sprawić wrażenie, że ta zmiana historii wynika z badań i ustaleń naukowców. Nic to, że z obszaru 'nauki inaczej' . Prezes wierzy w magię tytułów przed ich nazwiskami. Tak jak wierzy w nie, cała armia jego wyborców (ok.47%?) zw tym kombatanci z nowego zaciągu, zbliżonego do piSolidarności Śniadka. Pomóc ma 'prawdziwa polska prasa' czyli tytuły dla nieczytających (lub czytających wolno) jak Nasz Dziennik, Gazeta Polska etc.W 4tej rp będą one najpewniej jedynymi, jeśli inne nie przyjmą linii rewolucji ciemniaków, realizowanej przez Kaczyńskich. Oraz 'ludzie pióra inaczej' (lub innego pióra). Ci co wierzą, że wszystko jeszcze przed nimi. W tym, pierwsze dzienne studia w rodzinie (vide: niejaki kokos w tutejszym s.24).
Póki co stanęli do walki o duszyczki. Samozwańczym sędzią sądu ostatecznego na obszar 4tej rp, i to w dość ostrej opozycji do licznych(zwłaszcza mądrzejszych) hierarchów, stał się Terlikowski. Przypomina trochę porucznika Scheisskopfa z paragrafu 22: świetnie – z pozycji ideologicznych i teoretycznych - radzi sobie z prezerwatywami (defiladami?), ale nie potrafi zaspokoić (nomen omen) ciekawości swojej partnerki, w tym zakresie. Realizując wizję partii, prezesa i plugawo osławionej, patronującej im rozgłośni radiowej, lideruje więc z Sobecką krucjacie prowadzonej w polskich sypialniach przy akompaniamencie niektórych (tych najgłupszych) przedstawicieli kościoła. Najważniejsze, żę jego interpretacja praw boskich, zyskała już, oficjalną pieczęć 4tej rp i jej konserwatystów wszelkiej maści.
Biada prezerwatywom! I innym zboczeniom, z obszaru tolerancji. Tolerancji, którą definiuje jako wynik bezwzględnej akceptacji formuły 'prawdziwego Polaka-katolika'(czytaj ćwoka).Wg recepty polskich konserwatystów, pozostających ok.250 lat za światem, w tym za przedstawicielami środowisk konserwatywnych w Europie Zachodniej.
W Polsce, w związku z tym, na razie co prawda, z konieczności, toleruje się niektóre zboczone koncepcje odrzucające aksjomaty wiary (w tym wykładnię Terlikowskiego!). Jednak krok po kroczku, wprowadza się zasady państwa wyznaniowego, w którym państwo zrośnięte jest z kościołem i kanonami wiary. I bynajmniej nie chodzi tylko o dekalog. Ale o nakaz funkcjonowania państwa wg zasad, które określają tzw.' przykazania kościelne'. Na razie mamy szariat w miękkiej wersji. Ale tylko patrzeć,jak znajdzie się paragraf na każdego, najpierw tego kto uległ zgniłemu zachodowi w arcyważnej kwestii antykoncepcji, seksualności i spraw łóżkowych w ogóle.
Zbliżająca się 4ta rp, niosąca również te zmiany, nie pozostawia zbyt dużo nadziei, nikomu, kto by nie podzielał jej fundamentalnych (jak najbardziej dosłownie!) formuł i praw.
Ale może, ci wkrótce napiętnowani, poddani regułom obskuranckich i zapyziałych praw , wcześniej zabiją śmiechem tę rewolucję (w ostatnich wyborach było nas przecież ponad 50%).
Boć to obciach nad obciachy. To kondom-inium, w którym Terlikowski z Sobecką(m.in.) próbują cofnąć świat, poprzez rozmnożenie(sic!) ideologii ciemniaków.
Tak też, na szczęście, postrzega tę koncepcję i ich główne postaci, Europa i świat.
Ostatnio, wyraził się nawet w tym duchu, kolega z Kanady, zazwyczaj nad wyraz spokojny i wyważony, kiedy poinformowałem go, że Solidarność i koniec 'żelaznej kurtyny' to nie Wałęsa, tylko Kaczyńscy.
Ale... Może kontaktował się z Ronem Asmusem?....Bo chyba nie jest szpiegiem rusko-niemieckim?....
PS.
Póki co wzięli mój poprzedni tekst do 'Polska znika'.......!!!! :-):-):-) No i super....
Mało czytają. Jak to konserwatyści z rewolucji.;-)




Komentarze
Pokaż komentarze (2)