Jako człowiek mający wyrobione i jak najgorsze zdanie o braciach Kaczyńskich, staram się unikać wszelkich przejawów ich twórczości (przez duże TFU... oczywiście). Zdarza się jednak niestety, że nie można uniknąć zetknięcia z ich bełkotem.
Doświadczam bowiem - jak każdy, w dobie wszechobecnych przekazów audio – 'gwałtu' przez uszy, przez cały długi dzień, w różnych miejscach i okolicznościach przyrody.
Ale czytać klasyków rewolucji ciemniaków nie muszę i nie chcę. Dziś jednak przeczytałem.Przeczytałem, skłoniony postawą mediów, tzw. mainstreamowych, które od paru dni coraz poważniej traktują tzw. 'deklarację łódzką', opisując ją jako dokument z tego świata.
I jestem pod wrażeniem!
Zaiste, niezmierzone i nieograniczone są możliwości prezesa! Przy całej swojej małości (intelektualnej i moralnej oczywiście), potrafił ten infantylny tekst - będący w istocie, dziecinnym w manierze i nieporadnym spisem proponowanych, zakazanych określeń, porównań, epitetów, metafor etc. dotyczących pisowskiej rewolucji ciemniaków - wprowadzić do oficjalnego obiegu oraz doprowadził do uznania go za dokument wart dalszej deliberacji i omawiania w przez różne, w tym szacowne gremia.
Chyba, że to jest właśnie pierwszy przejaw złagodzenia obyczajów: tj. nikt nie chce nazwać rzeczy po imieniu, z uwagi na zrozumiałą i ludzką litość i współczucie dla tego dowodu totalnego umysłowego i kulturalnego prostactwa autora deklaracji.
Jeśli tak, to doceniając humanitarność takiej postawy, przypominam, że nie należy nie doceniać możliwości, niestety, dość liczebnej hordy, która wierzy w każde słowo prezesa. Tej która spija jego niewydarzone myśli, zwłaszcza w ckliwym, acz mętnym intelektualnie sosie przyrządzonym przez umysły miary prof. Staniszkis.
I pamiętać należy, że to jest ten, który przez lata, z bratem nękał, a czasem skutecznie, na jakiś czas, spychał na margines całkiem liczne grupy społeczne stygmatyzowane przez nich jako 'łże-elity', 'układ', 'zomo', 'kawiarniana inteligencja lub wykształciuchy', 'ruskie czy niemieckie szpiegi', ten który podzielił Polskę, Polaków, Solidarność i potrafił opluć nawet najuczciwszych, najbardziej godnych szacunku, a przede wszystkim lepszych od siebie ludzi.
I to ten sam który zapoczątkował rewolucje ciemniaków i przekonal do niej w porywach 47% wyborców! Nie można go bagatelizować i nie doceniać. Niejeden raz w historii ćwokom udawało się zawrócić w głowach dużym grupom ludzi.
I wszak dla niego pracują tabloidy, Gazeta Polska, Nasz Dziennik, radio ojca. Osobno niszowe , ale razem .....



Komentarze
Pokaż komentarze (6)