Z przerażeniem muszę stwierdzić, że takich manipulacji i półprawd jakie usłyszałem w programie (przed chwilą skończonym) red Kraśki dawno nie spotkałem może u Lisa (ale przecież ten redaktor to hiena). Co takiego się stało? Chodzi o zachowanie proporcji. Uczciwość dziennikarska wymaga, aby zapraszać dwie strony konfliktu i pozostawiać widzowi możliwość opowiedzenia się po którejś ze stron. Zaproszenie Pana Hajdarowicza właściciela spółki rządzącej Rzepą było jakby wywiadem na zamówienie. Pan Hajdarowicz odsądził od czci i wiary i redaktora Gmyza i naczelnego Wróblewskiego. Kraśko nawet nie próbował bronić dwóch wcześniej wymienionych. Taki sąd kapturowy na wizji. Moim zdaniem TVP wraca do najlepszych tradycji PRL, czyli głosu jedynie słusznego dla rządzacej partii. Kraśko nawet nie próbował doszukiwać się złamania wszelkich kanonów i dobrego smaku w nocnym kontakcie Hajdarowicza z Grasiem. Czyżby właściciel gazety obiecał po przejęciu Rzepy, że będzie nad wszystkim czuwał ???
Podobnie wcześniejsze spotkanie z jednym z organizatorów Marszu Niepodległości i do tego dwaj gości co to mieli uwiarygodnić bezstronność. Dziewulski nieodmiennie złączony ze starym systemem i jakiś SLdowski Pan poseł. Jak chłopaki ruszyli na gościa a zawtórował im red Kraśko to sobie pomyślałem podobnie było za Urbana, czyżbyśmy mieli PRL bis zamiast III RP.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)