6 obserwujących
196 notek
55k odsłon
  102   0

Przebieg Indonezyjskiej Operacji Wojskowej w Puncak: Motywy i Los Papuaskich Uchodźców

Na przełomie kwietnia i maja 2021 roku wybuchł kryzys w regencji Puncak. Aktywność indonezyjskiej armii w tym regionie wzrosła po śmierci dwóch nauczycieli, ale dopiero śmiertelna zasadzka w jaką wpadł w wiosce Dambet 25 kwietnia szef regionalnej państwowej agencji wywiadowczej w Papui (Kabinda), Gusti Putu Danny Karya Nugraha, wywołała prawdziwy gniew indonezyjskich władz. 26 kwietnia, prezydent Indonezji Joko Widodo zapowiedział interwencję militarną i ściganie partyzantów z Armii Narodowego Wyzwolenia Papui Zachodniej (TPN-PB), a 29 kwietnia minister ds. koordynacji polityki prawa i bezpieczeństwa, Mahfud, ogłosił, że papuascy partyzanci będą teraz traktowani przez indonezyjskie państwo jako „terroryści”.

Za tymi słowami poszła relokacja przynajmniej kilkuset indonezyjskich żołnierzy w rejon prowincji Puncak. W pierwszych dniach po obwieszczeniu indonezyjskich notabli mieszkańcy wiosek Tegelobak, Misimaga, Efesus i Upaga, uciekli z domów po tym jak zostali ostrzelani przez indonezyjskich żołnierzy. Nagranie wykonane z wnętrza helikoptera zostało opatrzone napisem „eksterminujemy OPM (Ruch Wolnej Papui)”. Wykonano je zaledwie kilka dni po tym jak indonezyjski przedstawiciel wezwał rząd w Dżakarcie do nie rozmawiania o prawach człowieka dopóki nie zniszczy on papuaskich rebeliantów. Apel ten wygłoszony przez Bambanga Soesatyo przewodniczącego Ludowego Zgromadzenia Konsultacyjnego Indonezji (MPR-RI) odbił się szerokim echem. „To jest suszenie wody w stawie w celu złowienia ryb” – twierdził indonezyjski marszałek.

Rzecznik Armii Wyzwolenia Papui Zachodniej, Sebby Sambom apelował do Indonezyjskiej armii o wyznaczenie obszaru walk poza obrębem wiosek zamieszkanych przez ludność cywilną. Suriastawa, lokalny rzecznik indonezyjski armii ripostował, że walki mogą być toczone na dowolnym obszarze, gdy w grę wchodzi integralność terytorialna i suwerenność Zjednoczonej Republiki Indonezji (NKRI). Według niego uzbrojone bandy zbrojne (Kelompok Kriminal Bersenjata – KKB) zostaną prędzej czy później osądzone i pokonane. Arief Fajar Satria, rzecznik sił bezpieczeństwa wysłanych do Papui twierdził, że wspólna operacja policyjno-wojskowa składa się z 1128 pracowników, a ich strategią jest „czekanie, aż wyjdą z ukrycia” w górach.

Indonezyjskie wojsko nader często nie odróżnia jednak cywilów od działaczy niepodległościowych, a także cywilnych działaczy niepodległościowych od grup stawiających zbrojny opór indonezyjskiej obecności w Papui Zachodniej. Najgłośniejszym morderstwem cywilów z rąk indonezyjskich armii podczas tej operacji będzie te z 4 czerwca w trakcie, której zginie małżeństwo: Patianus Kogoya (45 l.) i Paitena Murib (43 l.), a także 55-letni Erialek Kogoya. Zostali oni zastrzeleni w regionie Ilaga. W tym samym wydarzeniu trzy inne osoby – w tym pięcioletnie dziecko – zostały ranne. Strona indonezyjska próbowała odciąć się od powiązań z tym wydarzeniem, ale lokalne kościoły potwierdziły jego rzeczywistość.

W wyniku operacji militarnej indonezyjskich sił bezpieczeństwa tysiące mieszkańców wiosek położonych w dystryktach Ilaga, Gome i Beoga migrowało do stolicy regencji – miasta Ilaga, lub szukało schronienia w regencjach Mimika lub Nabire. Kryzys humanitarny w regencji Puncak szybko znalazł swój oddźwięk w papuaskich środowiskach studenckich w Bogor na Jawie, bowiem jest tam spora grupa studentów z Puncak. Opiekun zrzeszenia młodzieży papuaskiej z Puncak, Pendiko Murib, żądał natychmiastowego wycofania wojska z regionu, ponieważ jego krewni i rodzina nie są w stanie przetrwać w bombardowanych wioskach. Wtórował mu inny opiekun zrzeszenia młodzieży z Puncak, Eison Wenda, podkreślając, iż wielu mieszkańców bombardowanych dystryktów ucieka do lasu, gdzie są narażeni na głód i choroby, a ponadto „nie należy zapominać, że jest tam wiele kobiet w ciąży, starców i dzieci, którzy każdego dnia są zmuszeni przemieszać się i uciekać”.

Z końcem czerwca 2021 roku lokalne służby doliczyły się 833 uchodźców pochodzących z Puncak w regencji Mimika. Yunias Kulla, szef pomocy humanitarnej w regionie poinformował, że uchodźcy pochodzą z różnych środowisk: pracują jako rolnicy, urzędnicy, nauczyciele i gospodynie domowe. Są wśród nich zarówno mężczyźni, matki i dzieci. Z rozmów przeprowadzonych z nimi wynikało, że obawiali się powrotu do swoich rodzinnych stron. Kulla zwrócił się do centralnego rządu w Dżakarcie o natychmiastowe wycofanie wszystkich oddziałów z regencji Puncak w celu rozładowania utrzymującego się napięcia. Prawnik Octavianus Tabuni stwierdził, że w rezultacie działalności sił bezpieczeństwa mieszkańcy w Puncak żyli w obozach dla uchodźców rozmieszczonych w 26 wsiach. Ci, którzy zbiegli ze swoich domostw rozstawiają prowizoryczne namioty na dziedzińcach wiejskich kościołów.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka