Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 6 lutego 2012 r.

Morenita

2560 34 0 A A A

Premiera niniejszego tekstu ukazała się w netowej edycji POLIS MPC z 2010 r. ale  jest obecnie niedostępna

Zaprezentowana wersja, którą wybrałem na swój  debiut blogowy,  została w kilku fragmentach przeredagowana oraz poprawiona w miejscach, w kjtórych uznałem to za celowe.

 

Morenita[1]  

 

                 Vera Cruz           

           W dniu 22 kwietnia Roku Pańskiego 1519  w kalendarzu świąt chrześcijańskich wypadał Wielki Piątek, poprzedzający święta Zmartwychwstania Pańskiego. Hernán Cortés, płynący statkiem noszącym nazwę „Santa Maria de la Concepcion” (Niepokalane Poczęcie Maryi), którego główny żagiel przyozdobiony był wizerunkiem krzyża o charakterystycznym kształcie, przybił do wybrzeża kontynentu amerykańskiego (w dzisiejszym Meksyku). Okrętowi flagowemu Corteza towarzyszyły trzy karawele i sześć brygantyn. Przewoziły one 530 młodych w większości mężczyzn, pochodzących głownie z Hiszpanii, Genui, Neapolu, Portugalii i Francji. W składzie tej ekspedycji znajdowało się, między innymi, dwóch franciszkanów, pięćdziesięciu marynarzy, trzydziestu kuszników i dwunastu arkebuźników.A także szesnaście koni oraz spora ilość wielkich psów,  jako to chartów irlandzkich (wilczarz) i molosów (mastifo napolitano). Oprócz znacznej liczby pancerzy, hełmów, mieczów i lanc, uczestnicy wyprawy dysponowali dziesięcioma arkebuzami, czterema falkonetami i kilkoma bombardami[2]. Cortés wbił krzyż w piasek wybrzeża, następnie franciszkanie odprawili Mszę Wielkanocną, po czym wszyscy uczestnicy wyprawy odmówili różaniec. W miejscu przybicia do brzegu ekspedycji  powstało miasto Vera Cruz (Prawdziwy Krzyż).

 

 

Quetzalcoatl

           Dzień 22 kwietnia 1519 roku, wg kalendarza azteckiego był dziewiątym dniem wiatru w pierwszym Roku Trzciny[3]. W 52-letnim cyklu tego kalendarza pierwszy Rok Trzciny poświęcony był bożkowi Quetzalcoatlowi, czyli  Upierzonemu (Pierzastemu) Wężowi, który patronował nauce i rzemiosłu, zaś specjalne święto tego bożka obchodzone było  w dziewiątym dniu wiatru. Quetzalcoatl w astrologii azteckiej symbolizowany był przez Wenus, „wieczorną gwiazdę” znaną wszystkim ludom ziemi i określaną przez te ludy różnymi nazwami. Być może kiedyś przedazteccy kapłani obserwowali jakąś kometę w pobliżu Wenus. Komety przelatujące blisko Słońca ciągną za sobą widowiskowy warkocz gazów ulatniających się z zamrożonych frakcji, które pod wpływem ciepła słonecznego nagrzewają się i odparowują. Łatwo skojarzyć widok ogona komety  z latającym wężem, stąd najpewniej wzięła się nazwa tego bożka. Z bardzo licznego panteonu bożków azteckich jest on istotny o tyle, że postać jego była przyczyną sporego zamieszania wśród Azteków w momencie pojawienia się konkwistadorów, a wierzenia z tym związane    niewątpliwie ułatwiły zadanie Cortezowi. Powód owego zamieszania został wyjaśniony na tyle, że przynajmniej możemy sobie wyobrazić kliszę myślową istniejącą  u władcy azteckiego Montezumy II, gdy dowiedział się o przybyciu Corteza.

Pod koniec X wieku w państwie Tolteków (pre-Azteków) urząd najwyższego kapłana w kulcie bożka Quetzalcoatla sprawował Topiltzin, który, gdy został władcą państwa (król-kapłan - „Ce Acatl”), przyjął imię Topiltzina-Quetzalcoatla. Takie dodanie imienia wyróżnika było dosyć częstym obyczajem, stanowiącym iż najwyższej rangi kapłani poszczególnych bóstw przyjmowali, obok własnego imienia, imię bożka, którego kult podlegał ich pieczy.Ce Acatl Topiltzin-Quetzalcoatl miał jasną cerę, był wysokiego wzrostu, czyli wyróżniał się również z powodu swoich cech fizycznych. Ale głównym bóstwem Tolteków był Tezcatlipoca (Dymiące Zwierciadło), bożek ciemności żądający nieustannych krwawych ofiar z ludzi. Król-kapłan chciał zdetronizować dotychczasowe bóstwo z jego głównej pozycji w panteonie, co napotkało zaciekły opór elit tolteckiej teokracji, broniącej status quo. Konflikt został rozstrzygnięty w ten sposób, że Topiltzin-Quetzalcoatl  został najpierw wygnany z Tuli (stolica Tolteków), a potem musiał uciekać coraz dalej na południe. Znalazł schronienie na półwyspie Jukatan pośród ludu Maya. Przekaz głosi, że  przed udaniem się na wygnanie zapowiedział, iż kiedyś powróci i obejmie na powrót władzę. Przepowiednia dotycząca powrotu króla-kapłana stała się, w wersjach przekazywanych w ciągu kolejnych  pokoleń, mitem odnoszącym się do postaci samego bóstwa. Niewątpliwie Aztekowie, którzy wywodzili się bezpośrednio z Tolteków i przejęli w spadku praktycznie wszystkie ich wierzenia i obyczaje, kultywowali  ten mit. Znał go zatem także władca aztecki Montezuma II . Dla Azteków Quetzalcoatl symbolizował coś w rodzaju paruzji bóstwa, które miało przybyć ze wschodu, tak więc pojawienie się Corteza utożsamili oni z powrotem króla-kapłana-boga.

 

 

Konkwistadorzy  

Opublikowano: 06.02.2012 21:50.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Społeczeństwo