Zakończenie nadeszło całkowicie niespodziewanie. Jednak zacznę od początku. Podoba mi się pomysł, cykl takich spotkań może być bardzo interesujący.
Kaczyński konsekwentnie odpiera zarzuty jakoby miał ciągle zajmować się sprawa smoleńską. Przez całą debatę wyłapałem jedną, krótką aluzję. Z drugiej strony jednak, biorąc na tapetę sprawy państwa jest zbyt..ogólny.
Wbrew moim przeczuciom przed debatą, uczestnicy, jak to ktoś na salonie ujął, "nie spijali sobie miodku z ust".
Moment, w którym Igor Janke zadał konkretne pytania od internautów był decydujący w tej kwestii. Czekałem i czekałem, ale konkrety nie przyszły. Kaczyński odpowiedział programowo, zresztą cały czas mówił programowo. Zbyt dużo ogólnych określen, ktoś właśnie na to zwrócił uwagę podczas debaty. To co PiS chce zrobić, chciały zrobić wszystkie partie wcześniej. Jest to ta sama papka, serwowana wyborcom cyklicznie.
Nie zmienia to faktu, że Kaczyński kolejny raz pokazał się jako osoba inteligentna. Erudycja i ciekawe podejście cechowały go, a mi imponowały, podczas trwania debaty. Z myślami przewodnimi nie sposób się nie zgodzić. Z drugiej strony, słowa które padły z ust Kaczyskiego można włożyć w usta każdego innego polityka.
Dobry pomysł, towarzystwo nie było jednokierunkowe, Kaczyski mówił sloganami, ale czuć było intelekt. Niech się kręci, zobaczymy kto będzie mówił następnym razem.
PS. Czat wyłączyłem po trzech minutach, nie wiem kto na tym siedział...


Komentarze
Pokaż komentarze (19)