We wszystkich dojrzalszych demokracjach ustabilizował się system dwupartyjny. Obie partie centrum, tyle że jedna partia odrobinę na lewo, a druga na prawo. W takim „zdrowym” systemie mniej więcej prawie połowa elektoratu zawsze będzie głosowała na jedną, druga połowa na drugą partię, a o zwycięztwie przesądza zwykle kilkuprocentowy margines niezdecydowanych, czyli grupy wązkiego interesu. A to homoseksualiści, a to emeryci, a to kobiety (tak jakby płeć, czy wiek przesądzały o poglądach politycznych) lub inna grupapalaczy trawy.
Polska jest więc całkiem „dojrzałą” demokracją.
Po ostatnich „rewlacjach”, że UB zakładało PO....
Piszę o „rewelacjach” z ironią , bo każdy kto choć odrobinę myśli wiedział to od 1992, czyli od „Nocnej Zmiany”. O tym, że Olechowski to SBek wie każdy, bo sam się przyznał. O antypolskim w swym działaniu „Froncie Jedności Narodu” pod patronatem „Bolka” wiemy od obalenia rządu Olszewskiego.
Są więc w IIIRP dwie siły polityczne UBecka i nieUBecka.
Zmieniają się ciągle nazwy tych partii. Szczególnie partia UBecka zmienia nazwę mniej więcej co kadencję, dzieli się i łączy sama ze sobą w dziwne koalicje, ale jest to zabawa w chowanego z elektoratem, chodzi tylko i wyłącznie o niedopuszczenie partii nieUBeckiej do władzy, bo to jak UBeckie media podkreślają, „obciach” „moher”, „kołtuństwo” etc. Polska bez UBeka to kraj zacofany i biedny, a z UBekiem to średniej wielkości , raczej większe państwo europejskie, jak zapewniają nas media, które od 1945 niestrudzenie walczą z „reakcją”, czyli tymi Polakami, którzy udowodnili swój patriotyzm i nadal nie są skorzy, żeby wstydzić się za swoją ojczyznę. Polska UBecka to Polska postępu. Taka Polska, która przeprosi Niemców za nieoddanie korytarza gdańskiego bez walki (a mogło być tak pięknie), taka Polska, która gotowa jest przeprosić Rosjan za to, że 1.5 miliona Polaków srało im przed śmiercią do pociągów, które władza radziecka udostępniła im na daleką wycieczkę do gułagu.
Dwaj zbrodniarze Berman i Minc wprowadzili taki system kolonialny, w którym było zbrodnią posiadanie czegokolwiek przez Polaków. Jak to Minc określił, były to bitwy. Bitwa o handel, bitwa o przemysł, bitwa o ziemię (i plony). Zbrodnią było nawet posiadanie walut, szło się za to do więzienia. Przechowywanie ziarna przez rolników na przyszłoroczny siew, było również zbrodnią karaną więzieniem lub pobiciem przez kuroniowych Walterowców .
Kto mógłby przypuszczć, że ta BITWA będzie trwała aż do XXI wieku?
Obecnie nam panująca prtia UBecka pozbawia Polaków nawet własności ziorowej. Po odstąpieniu banków, telekomunikacji, poddaniu stoczni, hut i kopalń, obserwujemy obecnie niesłychany wręcz atak na polskie media publiczne. Grupa agentów (trudno określić czy niemieckich, czy KGB) postanowiła tak osłabić nasze (nie ich, NASZE) media, żeby były łatwe do prywatyzacji. Łaskawy kupiec „uratuje” Polskie Radio i Telewizję, za niewieklą dopłatą ze strony rządu (jak stocznie), aby potem odstąpić je zachodnim fachowcom za prawdziwe pieniądze (jak telekomunikację).
Nie ma to nic wspólnego z polską racją stanu, nawet ze zwykłym dobrym interesem, ale UBecja została właśnie po to powołana przez KGB, żeby polską rację stanu sponiewierać.
Partia UBecka stawia na Stronnictwo Demokratyczne. To była zawsze partia klakierów dla PZPR. Zachwała nawet swoją siedzibę przy ul Rutkowskiego (obecnie Chmielna) jak w „najlepszych” PRLowskich czasach.
Oświeceni wyborcy partii UBeckiej, zmuszeni zostaną do wyboru między dewastującą nam właśnie państwo PO, lub nadzieją na kolejne lata dewastacji naszego państwa SD. Ta druga partia potrzebna tym wyborcom, którzy potrzebują jakiegoś usprawiedliwienia, bo polityki PO nawet najwięksi fachowcy od propagandy już nie bardzo umieją bronić, a Monika Olejnik już się wdzięczy do Olechowskiego, co jest oczywistym sygnałem zmiany klimatu w UBekistanie.
Partia UBecka nie ma problemu z finansowaniem. To tłumaczy ustawę o ograniczeniu finansowania partii politycznych. Wiadomo, że paria nieUBecka nigdy nie zgodzi się na finansowanie jej przez Niemców, Rosjan, czy po prostu mafię – jakaby ona nie była ruska, włoska, czy rodzima.
Mamy więc system dwupartyjny.
Trochę mniej niż połowa elektoratu tak się zżyła z PRLem i UBecją, że nie może zagłosować przeciwko, trochę mniej niż połowa elektoratu na UBecję nie zagłosuje bo im tradycja rodzinna nie pozwala. Kolejny rząd wybiorą „niezdecydowani”, których może przekonać akcja SMSowa. Na przykład: „każdemu kto zagłosuje na jedyniesłuszną partię damy litra”.
Na młodych nie liczyłbym tym razem – już się raz zawiedli.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)