Trwa dyskusja o majątku po zamordowanych Żydach. Organizacje żydowskie z USA domagają się zwrotu tego majątku od rządu polskiego. Powstaje pytanie, dla czego od polskiego, a nie od rosyjskiego, czy ukraińskiego? Lwia część tego majątku pozostała na kresach. A może od rządu niemieckiego, bo gdyby Niemcy nie rozpoczęły II Wojny....
Dużo poważniejsza sprawa do rozwiązania to legitymacja amerykańskich Żydów do występowania z takim żądaniem. Czy są to krewni ofiar? A jeżeli nie są to z jakiego powodu uważają, że dziedziczyć po Polakach żydowskiego pochodzenia mają zupełnie obcy Amerykanie? Czy to organizacje żydowskie z USA tak bardzo się wsławiły pomocą dla prześladowanych przez hitleryzm Żydom?
Jednocześnie zaczynam tracić rozeznanie.
Kiedy ktoś jest obywatelem Polski (lub USA, lub Australii), ma wszelkie przywileje i obowiązki z tego tytułu wynikające to po śmierci nagle okazuje się, że właściwie to był on Żydem i ewentualny spadek (gdy nie ma żyjących spadkobierców) należy się amerykańskiej organizacji?
Czy to znaczy, że kiedy ja obywatel Australi umrę, lub zostanę brutalnie zabity w zamachu terrorystycznym, nie pozostawiając spadkobierców, to spadek po mnie będzie się należał "właściewej" organizacji w Polsce lub w Wielkiej Brytanii?
Jestem gorącym zwolennikiem zwrotu majątku ukradzionego Polakom przez Niemców i Sowietów. Pozbawienie Polaków wszelkiej własności było programem politycznym zarówno niemieckiego jak i sowieckiego okupanta. Szczególnie władza radziecka uparła się na pozbawienie Poalków wszelkiego dobra. Pod kierunkiem nasłanych przez Stalina Bermana i Minca, wprowadzono prawo zabraniające tubylcom, czyli obywatelom PRL na posiadanie watut, złotych monet i sztabek (to prawo obowiązywało do końca PRL). Wprowadzano również "rozkułaczanie", mając w perspektywie wprowadzenie kolektywizacj wsi. Szczęśliwie Stali umarł i ten zamysł zrealizowano jedynie częściowo.
Uważam, że obecnie Państwo Polskie sprzedając tem kradziony majątek ustawia się na pozycji pasera. Mówiłem o tym głośno gdy "prywatyzowano" zakłady "E.Wedel", pomimo tego, że zgłosili się prawowici spadkobiercy. Kto sprzedaje kradzione jest paserem, tak więc od tamtej pory IIIRP paserem jest. Uważam, że należy zwrócić kradzione spadkobiercom i nie ma najmniejszego znaczenia czy są oni pochodzenia żydowskiego, ormiańskiego, czy polskiego.
Byłaby to najuczciwsza próba powstania kapitału w postPRLowskiej Polsce. Niestety złodzieje sprzedają kradzione, a ewentualne odszkodowania zapłacić będzie musiał wywłaszczony naród.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)