Od jakiegoś czasu nęka mnie sprawa małej Róży. Z mocy wyroku sądu odebrano dziecko kochającym ją rodzicom ponieważ są zbyt biedni, a tatuś zbyt zapracowany, aby mieć czas dla dziecka.
Obecnie Rzecznik Praw Dziecka bada sprawę i być może Różyczka wróci do rodziców (wbrew wyrokowi sądu).
Jednocześnie trwa na całym świecie dyskusja o eutanazji. Co raz to nowy „autorytet” zabiera głos w tej sprawie i tylko patrzeć jak światowa opinia publiczna zaząda od swoich reprezentantów bardziej stanowczych działań w kierunku legalizacji zabijania przez lekarzy.
Zestawiłem te dwie sprawy ze sobą, ponieważ jest to zestawienie praktyki i teorii. Zwolennicy eutanazji przekonują nas, że prawo do godnej śmierci musi wiązać się z interwencją państwa, bo czym innym jest legalne zezwolenie na czyjąś śmierć?
Świadomie pomijam wszelkie odniesienia do religii, ponieważ nie chodzi mi o moralność. Moralność zależy od wychowania i nie mnie dyskutować na ten temat. Mam natomiast namacalne dowody, że kiedy damy zezwolenie na zabijanie starych i chorych ludzi, którzy o to poproszą, to nie mam najmniejszych wątpliwości, że na koniec „społeczne komitety do spraw eutanazji” będą rozpatrywały wnioski o: „usunięcie mamusi, bo nam się urodziło kolejne dziecko, a mamy małe mieszkanie i przydałby się pokój mamusi dla nowego dziecka”.
Proszę mnie nie przekonywać, że będą odpowiednie zabezpieczenia prawne – nie uwierzę. Raz dane przyzwolenie na zabijanie prędzej czy później stanie się elementem regulowania codziennego życia obywateli.
Skoro sądy pozwalają sobie na taką drastyczną ingerencję w prawo naturalne jak w sprawie małej Róży, to gdzie jest gwarancja dla starych lub chorych, że państwo nie będzie ich likwidować bo psują image narodowy.
Tu warto przypomnieć, że hitlerowskie Niemcy likwidowały obywateli chorych umysłowo i niepewnych rasowo, a Związek Sowiecki usuwał obywateli bozbawionych miłości do Stalina i generalnie ustroju, a UE już nam dyktuje jakich nam wolno używać żarówek i jakiego kształtu ma być ogórek.
Czy robiący pod siebie stary człowiek nie zajmuje łóżka w szpitalu? Tego łóżka , które jest tak potrzebne młodej matce, czy przodownikowi pracy?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)