Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
82
BLOG

NIEZALEŻNI SĘDZIOWIE???? OD KOGO????

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 13

Jak podaje „Rzeczypospolita”

„Toruński naukowiec na zjeździe socjologów w Zielonej Górze ma dziś ujawnić listę 15 osób oraz fakty wskazujące, że fortuna Zygmunta Solorza to wynik działań służb specjalnych. 7 września sąd zakazał Zybertowiczowi wypowiadania się na temat związków Solorza z wywiadem PRL, ale ten twierdzi, że nie otrzymał postanowienia na piśmie. Wyrok sądu krytykuje poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Śpiewak. - Uważam, że dyskusja nad tezami stawianymi przez profesora Zybertowicza powinna być otwarta. To prawda, że w tym, co mówi, jest wiele form insynuacji, ale nie znaczy to, żeby nakazywać mu milczeć - sądzi Śpiewak. -Nawet za PRL nie było tak, że socjologom za to, co mówili, wytaczano procesy -bronił wczoraj prof. Zybertowicza prezydent Lech Kaczyński. Socjolog twierdzi, że dotarł do protokołów koncesyjnych, w których znalazł nowe fakty świadczące o tym, że za powstaniem medialnego imperium Solorza stały służby specjalne. Padają tam nazwiska polityków, m.in. Józefa Oleksego -ustaliła "Rz". Zdaniem Zybertowicza były marszałek Sejmu naciskał na KRRiT, by przyznała koncesję Polsatowi.” 

    Innymi słowy „niezależny” sędzia wprowadzil cenzurę chroniąc PRLowską nomenklaturę. Rodzi się więc pytanie, czy konstytucyjna niezależność sędziów nie jest przypadkiem niezależnością jedynie od władz niepodległego państwa polskiego? To że polscy sędziowie są zależni od PRLowskich tajnych służb widać gołym okiem.

    Zaczynając od obalenia w TK ustawy lustracyjnej, przez cały szereg wyroków jak ten ostatni zwalniający Kaczmarka z obowiązku płacenia kaucji, po kneblowanie Zybertowicza, widać, że żadnej „niezależności” sędziów nie ma i tak długo nie będzie, jak długo nie będą oni sami odpowiadać za łamanie prawa. Ustalenie przez sąd, że Kaczmarek należy do innej klasy niż zwykły bandzior stojący na rogu z komórką, gdy kolesie obrabiają supermarket (a przecież jest oskarżony o znacznie większe przestępstwo) łamie zasady równości wobec prawa.

    Szczytem bezprawia jest zakaz mówienia prawdy, jaki ptrzymał prof. Zybertowicz. To co było zrozumiałe w PRL, bo była to przecież sowiecka kolonia, w demokracji jest zamachem na samą jej (demokracji) istotę.

   Kiedyś u zarania PRL sędziowie prowadzili tak zwaną walkę ideologiczną, czyli wprowadzali sowiecką okupację niszcząc wszelkie ślady po niepodległej Polsce. Sędziowie zajmowali się wówczas mordowniem ludzi po przykrywką prawa. Z uwagi na działalność polityczną brata, najbardziej znanym, ale oczywiście nie jedynym, był sędzia Stefan Michnik – morderca komunistyczny:

„...awansując w 1956 r. w wieku zaledwie 27 lat do stopnia kapitana. Jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach majora Zefiryna Machalli, pułkownika Maksymiliana Chojeckiego, majora Jerzego Lewandowskiego, pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego, podpułkownika Aleksandra Kowalskiego (por. "Dokumenty. Mieczysław Szerer. Komisja do badania odpowiedzialności za łamanie praworządności 10 czerwca 1957", paryskie "Zeszyty Historyczne", 1979, nr 49, s. 156-157, i J. Poksiński, My sędziowie, nie od Boga..., Warszawa 1996, s. 276). Wydał w tych procesach surowe wyroki, w tym kilka wyroków śmierci.”

Więcej tutaj:

http://www.informacje.int.pl/viewpage.php?page_id=17 

Wyraźnie widać, że PRL się slończyła, ale sędziowie pozostali. Widać ciągłośc tradycji w pogardzie dla sprawiedliwości.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka