Oto kilka tytułów z dziesiejszego „Dziennika”:
Zapłacimy trzy miliony za pozegnanie rzadu
Czyli propaganda wedle dobrych sowieckich wzorów.Pierwszy tytuł ma zdenerwować czytelnika, który rozumie, że “kaczyzm” przegrał wybory, a mimo tego trzeba im jeszcze płacić. Naturalnie nie ma słowa, że dotyczyło to każdego rządu. Przypominają mi się tutaj propagandowe obietnice Schetyny przed poprzednimi wyborami, kiedy obiecywał, że PO nie weżmie pieniędzy od państwa na kampanię wyborczą, i zupełną ciszę kiedy jednak wzięli. Ale do tematu, dalej mamy podniecające informacje o zarobkach ministrów: “A rzadowa wypłata to kwota nieosiagalna dla przecietnego Polaka. Podstawowa pensja brutto premiera wynosi dokladnie 14 160 zl, wicepremiera 12 605 zl, ministrów 12 260, sekretarzy stanu 10 533 zl, a podsekretarzy 9670 zl. A do tych sum doliczane sa jeszcze dodatki, np. za wysluge lat. “ Zwraca uwagę zwrot “kwota nieosiągalna dla przeciętnego Polaka” bo ten czy ów czytelnik mógłby przeoczyć. Wiadomo przecież, że minister to też Człowiek i jak pamiętamy z czasów propagandy promującej socjalizm “wszyscy mamy takie same żołądki”, więc kiedy promujemy “liberalizm” to warto przypomnieć czytelnikom jak to się ten PIS obłowił. Zastanawia ciągłość swoistej logiki propagandy PRL w czasy Rzeczypospolitej. Zastanawia, ale nie dziwi, bo niby gdzie mieli się nauczyć dziennikarstwa? Proszę towarzyszy dziennikarzy minister to szef wielkiego przedsiębiorstwa, odpowiedzielny za ogromne pieniądze, do tego głównie nie własne, ale podatników, czyli wasze. Dajcie mu zarobić tyle, żeby go nie korciło “kręcenie lodów”. Minister to nie jest “przeciętny Polak” Natomiast ci “niedobrzy” PISowcy zarabiali dokładnie tyle ile będą zarabiać “dobrzy” POwcy. Możeby posłać tam pod Sejm pielęgniarki, teraz tam zapanował “ludzki pan” łatwiej się dogadają. Bartoszewski: To Tusk powinien podpisac traktat UE To jest „praktyczna” rada jakby tu ograniczyć rolę Prezydenta RP. Oczywiście można tu liczyć na wyrozumiałość Trybunalu Konstytucyjnego, który już wiele razy się sprawdził w roli noezależnego od sprawiedliwości Trbunału Obrony PRL. Od związków z tajnymi śłuzbami PRL, a co za tym idzie Rosji Trybunał niezależny nie jest na co wskazuje dotychczasowa jego działalność, można powiedzieć jest to troska o agentów zaprzyjażnionego mocarstwa. Co się stało z prf. Bartoszewskim? Powstaniec, AKowiec, do tego profesor, czyli człowiek, wydawać by się mogło myślący. Jest to zagadka, na którą być może nigdy nie dostaniemy odpowiedzi, a może bedziemy świadkami kolejnej publicznej spowiedzi. Pod koniec Powstania, mój ojciec po przedostaniu się ze Starego Miasta znalazł się w Śródmieściu, gdzie razem z kolegą dostali do obsługi granatnik, i juz niedługo później musieli ten granatnik zanieść na miejsce biórki powstańczej broni przed wymarszem do niemieckiej niewoli. Tam los ich rozdzielił. Ojciec został wyzwolony z niemieckiego obozu przez Amerykanów. Do Polski wrócił dopiero w 1948. Kiedy spotkał owego kolegę, ten lojalnie go ostrzegł sam przed sobą. Pracował w UB.Widać z tego, że przynależność do AK, ani nawet walka w Powstaniu, nie są same w sobie szczepionką przeciwko komunie. Nie wiem, czy pan profesor zidiociał, czy ma jakiegoś tupa w szafie, ale widać wyrażnie, że z jakiegoś powodu zachowuje się dziwnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)