Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
127
BLOG

OGRABIĆ NARÓD

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 29

Wprowadzanie ustroju sprawiedliwości społecznej rozpoczęto od nacjonalizacji przemysłu, reformy rolnej, bitwy o handel oraz generalnie przejęcia przez państwo wszelkich nieruchomości. Dodatkowo wydano przepis prawny zabraniający posiadania jakichkolwiek obcych walut. Tym sposobem już w pierwszych latach tak zwanej rewolucji, sprawiedliwość społeczna stała się faktem. Obywatele zostali błyskawicznie zrównani w nędzy, a kto się odrobinę wyróżniał stanem posiadania, stawał się automatycznie wrogiem społecznym. Wiadomo, szczęśliwy, praworządny obywatel nie ma nic, ten który ma, to musi być albo kułak, albo spekulant, albo agent wrogiego mocarstwa na co oczywistym dowodem była jakakolwiek ilość obcych walut.

Hilary Minc był pierwowzorem "wykształciucha", można powiedzieć wzorcem. Był on wszechstronnie wykształconym ekonomistą i prawnikiem. Studiował w Polsce i Francji (tam robił doktorat), ale był jednocześnie człowiekiem zaangażowanym ideowo. Członek związku zdrajców, czyli jak to komuniści nazywali "Związku Patriotów Polskich" (trzy wyrazy i każdy to kłamstwo), został w nagrodę ministrem przemysłu, a później szefem Panstwowej Komisji Planowania Gospodarczego i szefem komitetu rady ministrów d.s. planowania gospodarczego, oraz wicepremierem. Po Bierucie i Bermanie był trzecią osobą tak zwanego polskiego pionu władzy sowieckiej w Polsce. Do partii zapisał się dopiero w 1948. To właśnie on jest odpowiedzialny bezpośrednio za "rewolucyjne" przekształcenia własnościowe, co w języku normalnych ludzi znaczy, że to właśnie Hilary Minc okradł Polaków ze wszystkiego co posiadali.
Nazwałem go "wykształciuchem" ponieważ był to facet wykształcony, sprytny, ale przy tym głupi. Jednym z jego pomysłów były próby z uprawą ryżu w Polsce. Tłumaczuno mu, że nie ten klimat, ale jego wiara w rewolucujny zapał i poświęcenie miała pokonać tę przeszkodę.
Nie zawadzi dodać, że miał równie wpływową żonę, która szefowała Polskiej Agencji Prasowej. Można powiedzić położyła fundament pod postępowe dziennikarstwo, gdzie fakty są znacznie mniej ważne niż cel jaki chcemy osiągnąć. Jak dobrze jej się udało widać dzisiaj, gdzie szczególnym blaskiem świecą diamenty bezkompromisowego, postępowego dziennikarstwa tego pokroju co Lis czy Żakowski, a nagrodę zespołową w tej konkurencji otrzymuje w tej kategorii redakcja "Gazety Wyborczej", co nie powinno nikogo dziwić bo tam "wyssali to z mlekiem matki i ojca".

Cel został więc osiągnięty. Polacy stali się narodem nędzarzy. Można teraz nagradzać za posłuszeństwo nowej władzy poszczególnych "dobrych Polaków" cukierkiem w postaci przydziału na M2 (dla młodych wyjaśnienie M2 to mieszkanie na dwie osoby), wczasami pracowniczymi, a nawet faktyczną realizacją przydziału na węgiel zimą. Póżniej doszły jeszcze talony na "malucha" lub dla wybitnie zasłużonych 125p a nawet Poloneza. Byliśmy narodem biedaków, pożyczających przed pierwszym tak zwane chwilówki, czyli małe pożyczki, które póżniej potrącano z wypłaty.

Pomimo odzyskania niepodległości, jak nas zapewnia Michnik, jakoś ciągle mocne są siły, które dbają o interesy rosyjskie w naszym "wolnym" kraju. Kiedy rząd Olszewskiego zabiegał o całkowite wyprowadzenie sowietów z podobno już wolnej Polski, stało się to powodem nadzwyczajnej mobilizacji wszystkich sił politycznych, bez względu na pogłądy przeciwko takiemu pomysłowi i mamy do dziś świadectwo tej mobilizacji w postaci filmu "Nocna Zmiana". Ostatnie wybory natomiast, są wynikiem obawy przed amerykańską "tarczą", która nie podoba się naszym przyjaciołom Moskalom. To właśnie "tarcza" była powodem upadku kariery Radka Sikorskiego a teraz spowoduje jej (kariery) zmartwychwstanie (to tylko moje spekulacje, ale jestem więc myślę). Jedynym powodem niepowołania go na ministra, może być jakiś bardzo solidny "hak" w rękach prezydenta, którego nawet przyjaciel Boniego i Olechowskiego - Tusk nie będzie mógł zignorować.

Wracając do majątku Polaków. Jeżeli można zrozumieć, że sowiecki okupant potrzebował na niewolników biednych Polaków, bo zamożni zaraz się robią krnąbrniejsi, więc PRL była administracją kolonii od kradzieży, to jak wytłumaczyć władzę "wolnej" podobno Rzeczypospolitej, która zabawia się w pasera i pozbywa się kradzionego po okazyjnej cenie? Zaczynając od najgłośniejszej jak do tej pory afery paserskiej III RP, czyli sprzedaży firmy E.Wedel, pomimo protestów prawowitych właścicieli, czyli spadkobierców, po trochę mniej oczywiste "prywatyzacje" takie jak Telekomunikacji Polskiej. Ta transakcja paserska jest tylko z tego powodu "mniej oczywista" bo firma ta, podobnie jak większość w PRL, powstała za nasze, niewolników PRL-u pieniądze. Obywatele PRL dostawali pensje tak niskie, żeby starczyło do pierwszego, w tym celu, żeby zbudować te wszystkie huty, cementownie, fabryki autobusów i generalnie cały przemysł dla dobra obywateli PRL. Miały im służyć. Jak więc to służy obywatelom, że ludzie Balcerowicza odstępują Telekomunikację Polską Kulczykowi, po to, żeby ten mógł to sobie sprzedać z wielokrotnym zyskiem Francuzom? Gdzie tu jest interes dla moich rodziców, a wraz z nimi dla tych wszystkich Polaków którzy na to pracowali? Jeżeli mogę zrozumieć sowietów, że potrzebowali mieć biedę w koloniach w tym w PRL, to proszę mi wytłumaczyć, kto obecnie, w wolnej Polsce zainteresowany jest trzymaniem narodu w nędzy?

Wolne państwo powinno zwrócić kradzione mienie prawowitym właścicielom, a kiedy to nie jest możliwe, bo powiedzmy tam gdzie stał ich dom jest obecnie Kino Skarpa, powinni dostać obligacje wyrównujące im stratę lub ziemię w innym miejscu o tej samej wartości. Zdecydowanie sprawiedliwiej byłoby oddać PRL-owskie zakłady załogom (włączając emerytów) tych zakładów i pozwolić im decydować co z tym robić, niż odstępować je znajomym UB-ekom. W państwach niedotkniętych komuną, bogactwo gromadzi się z pokolenia na pokolenie. W Australii, żadna siła polityczna nie odważy się na wprowadzenie podatku od spadku. To jest tutaj uważane za oczywiste złodziejstwo. W ten sposób społeczeństwo się bogaci, a tym samym państwo rośnie w siłę. To obywatele są głównym inwestorem państwa, a dopiero potem obcokrajowcy. Nasi obywatele zostali okradzeni, z dorobku własnego i poprzednich pokoleń. Zamożność to nie wyższa pensja, choć bez wątpienia to pomaga, ale kapitał, kapitał dobrze zainwestowany, w gospodarkę i w nieruchomości.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka