„Gazeta Wyborcza” nie musi już pilnować państwa przed powtórką z „kaczyzmu”. W każdym razie aż do następnych wyborów. Zadanie wykonane. Powstał „nowy rząd”, w którym przewodnią rolę grają bohaterowie „Nocnej Zmiany”, znaczy się ludzie z doświadczeniem. Batalia była ostra i sporo ofiar. Niektórzy dziennikarze będą pewnie musieli rzucić zawód bo w oczywisty sposób zajęli się propagandą zapominając o faktach. Lis powróci pewnie znowu do polityki, bo z jej powodu utracił pracę. Jeszcze jeden z tych, którzy mówią: „ludzie mnie nie lubią, bo mówię prawdę”.
Z ukrycia powychodzili bezimienni szeregowcy „konspiracji”, tak jak ciemiężeni prokuratorzy, ale najbardziej mi się spodobał ten urzędnik, który skreślił Sakiewicza z listy egzaminacyjnej na prawo jazdy, bo wiadomo Sakiewicz to „wróg ludu” i jak się okazało „przestępca”.
Pozostały jedynie do rozliczenia „zbrodnie kaczystowskie”. Tak sobie myślę, że skoro pani Beata Sawicka uznała, że za pięćdziesiąt kawalków nie warto zostać „świętą” idei platformerskiej, to o jakie sumy chodzilo w wypadku Barbary Blidy? Ale jej występ we wszystkich postępowych i reżimowych telewizjach, zasługuje na uznanie. Myślę, że mąż musi być dumny z talentów żony. Ach ci „kaczyści” – włosy wąchał – każdy rozumie, że musiała przyjąć tą forsę, facet mógłby się obrazić i przestać wąchać. Ale tej sprawie łeb ukręci nowy „miły” minister sprawiedliwości, po to tam jest. Oligarchowie mogą zacząć wracać z zesłania, a media powrócić do codziennych rozrywek, jak chćby Frytka w wannie, czy Urban u Wojewódzkiego. Natomiast „Gazeta Wyborcza” może już bez przeszkód powrócić do swoich powinności, czyli do pouczania narodu, jaki to on brzydki i nieudany. To nie nie powinno być powodem szczególnej krytyki, bo skoro nie było w Polsce rozliczenia z komunizmem, to po co się czepiać, że „młode” z „dobrych, przedwojennych, komunistycznych” rodzin kontynują tradycję rodzinną. Nie widzę większego problemu, że pisemka mniejsziści, a to wyznaniowych, a to seksualnych, a to ideowych mają własne wydawnictwa, gdzie dla własnego środowiska drukują sobie co chcą ku uciesze współzainteresowanych. Tak długo jak nikogo nie pomawiają, nie ujawniają tajemnic państwowych, czy nie łamią praw autorskich, nie widzę powodu, żeby się wcinać. Naturalnie jako odmieńcy narażają się na żarty, ale prawo do istnienia powinna mieć nawet najpodlejsza gadzina. Z „Gazetą Wyborczą” jest jednak inaczej. Będąc pismem zawiedzionych komunistów, czyli pisemkiem niszowym w czystej postaci, tak jak „Trybuna Ludu”, czy „Głos Wędkarza”, z niewiadomych powodów traktowana jest jako jeden z najistotniejszych tytułów opiniotwórczych. Jestem w pewnej symbiozie z „Interią”, co znaczy, że dzień w dzień przysyłają mi e’mailem kolejne wydanie. Mam więc pojęcie co myśli prasa do przedwczoraj anty-reżimowa. (to znaczy, że od wczoraj stali się organem reżimu), a tu zaskoczenie: Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to tytuł: „Świr, Żyd, Cygan, gej nie będzie nami rządził” Już się ucieszyłem, pomyślałem, że to taka natura „Interii”, że bez wzgłędu na to kto u władzy, to oni zawsze w opozycji. Wszystko wyjaśniło się po pierwszych zdaniach notki poniżej tego obiecującego tytułu: "Gazeta Wyborcza" szukała w badaniu uprzedzeń, które my, Polacy, skrywamy. Dlatego nie pytała respondenta wprost o jego poglądy, lecz o to, na jakiego szefa "zgodziliby się Polacy". Jest to tzw. projekcja - ludzie, domyślając się postaw wszystkich, przypisują im własne.” „Biały Polak, katolik, może być nawet kobietą z USA... Ale śniady czy wręcz czarny? Nie. No, nie każdy biały. Bo jeśli ma taki, no wiecie, haczykowaty nos - to już nie bardzo. Połowa z nas nie życzy sobie szefa "Polaka żydowskiego pochodzenia". Jest tak samo trefny jak czarny Polak. Często mówimy, że antysemityzm w Polsce osłabł, że po Jedwabnem już nie wypada... Ale uprzedzenia wychodzą na wierzch - nie będzie Żyd kierował Polakami.” „Sondaż telefoniczny przeprowadziła dla gazety IQS Quant Group 13 listopada na próbie losowej 500 osób.” Całość tutaj: http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/swir-zyd-cygan-gej-nie-bedzie-nami-rzadzil,1011899,2943 Jak napisalem powyżej, „Gazeta Wyborcza” ma prawo do takich manipulacji, bo reprezentuje określone środowisko. Przy okazji warto przypomnieć, że jest to to samo środowisko, które organizowało pogromy Żydów w całej okupowanej przez NKWD Europie, aby zachęcić ich do ucieczki do odradzającego się Izraela. Co gorsza to właśnie NKWD uparło się póżniej, aby fizycznie zlikwidować to państwo. Można się więc spodziewać, że przeprowadzą podobną sondę w Tel-Avivie i zapytają jego mieszkańców, o głęboko wierzących muzułmanów, jako ich szefów. Pojawi się wtedy „prawdziwy” obraz fobii narodów, których środowisko „GW” nie lubi. Nie mogę jednak zrozumieć, z jakiego powodu rozpowszechnia się takie pierdoły w innych mediach, które nie są skierowane do kółek bardzo wybranych i ograniczonych zainteresowań? Jakoś nie widzę wśród zapraszanych poeszechnie do radia i telewizji dziennikarzy z „Małego modelarza”, „Podręcznika początkującego faszysty”, „Zbieracza upadłych motyli”, a przecież krąg odbiorców jest mniej więcej taki sam. Pozostawmy kółka zainteresowań samym sobie. Gdybyśmy próbowałi wprowadzić cenzurę, na takie oczywiste, antypolskie prowokacje, to zbliżylibyśmy się do środowiska, z którego "GW" wyrosła, a to nie przystoi porządznym ludziom w porządnym państwie. Warto tutaj przypomnieć, że kiedy Hitler założył pierwsze "kółko zainteresowań" był jedynie obiektem kpin i lekceważenia, więc nie lekceważmy, ale też nie propagujmy. P.S. skoro pojawiło się tam odniesienie do Jedwabnego, to mnie wydawało się, że zakończone właśnie obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej, spowodują, że środowiska stalinowskie przestaną szkalować Polaków.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)