Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
40
BLOG

TRAKTAT - JAK JA TO WIDZĘ

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 12

Ludzie czerpią własną opinię o polityce z mediów. No bo niby jak inaczej? Problemem jest, że wyłączają przy tym mózg, a w każdym razie tą jego część, która służy do analizy dostarczonych informacji. Szczególnie ta grupa społeczna, którą nam sowiecka okupacja pozostawiła pod nazwą "inteligencja" charakteryzuje się skłonnościami do podążania za "autorytetem". Bierze się to pewnie z tego, że prawdziwą inteligencję sowieci wymordowali, wywieżli na Syberię lub w najlepszym wypadku zdeklsowali, a w to miejsce wprowadzono ludzi radzieckich. Obiecał nam to towarzysz Wiesław jeszcze w 1946 i słowa dotrzymał.

Mamy więc tą rdziecką "przwodnią siłę narodu" która podąża za "Gazetą Wyborczą", "Der Dziennikiem" telewizją Waltera (Walter był w czasach Gierka czwartym lub piątym człowiekiem decydującym o propagandzie PRL. Pierwszym był szef propagandy w KC PZPR tow. Łukaszewicz, miał on penie jakiegoś zastępcę, trzecim był Szczepański, czwartym - Rolicki, piątym - Walter).

Cóż więc ów nowy bezmyśny inteligent dowiaduje się od własnych "autorytetów" na temat Traktatu, czyli nowej konstytucji UE?

Po pierwsze zakodował sobie w pamięci, że prezydent Kaczyński spartolił negocjacje. Pamiętamy, że miał być "pierwiastek" a pozostał jedynie "kompromis z Joaniny" i "brytyjski opt-out z Karty Praw Podstawowych". Kochająca Tuska prasa nie pozostawiła suchej nitki na Lechu Kaczyńskim i ówczesnym ministrze spraw zagranicznych pani Annie Fotydze, że tacy mało udolni. Twierdzono, że ustępstwa na rzecz Polski wynegocjonowane w Lizbonie nie idą wystarczająco daleko. 

Role się w międzyczasie odmieniły i obecnie mamy u władzy "tęczową koalicję", która stała się się nagle wieką zwolenniczką tego "niedobrego" Traktatu. Wszystko wskazuje na to, że obecnie "siły posyępu" bardzo jakoś się do Traktatu przywiązały, a jedynie owe "ustępstwa" na rzecz Polski są niepotrzebnym dla nas obciążeniem i moznaby się ich pozbyć.

Z powodu braku zaufania do patriotyzmu jasnie nam panującego rządu, kierownictwo PIS podjęło walkę o taki zapis w ustawie ratyfikującej, żeby majsterkowicze Schetyny, a głównie Pawlaka nie majstowali przy tym co wynegocjował Lech Kaczyński. No i zaczęło się. Postępowi inteligenci dowiedzieli się z mediów, że Kaczyński wynegocjował bubel, którego Tusk i PO będą bronić za wszelką cenę, aby "Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej......w Londynie"

Żeby tego było mało, PO i jej media zafundowały nam teorię, że preambuła, którą proponował PIS i tak nie będzie miała żanej wagi prawnej, czyli, że niczego nie zmieni. Jak rozumiem gdyby PO nie stawiała się murem przeciwko stwierdzeniu, że Konstytucja Rzeczypospolitej jest najwyższym aktem prawnym w Rzeczypospolitej Polskiej to nie byłoby żadnej afery.

Kiedyś uczono studentów na różnych kierunkach przedmiotu o nazwie LOGIKA. Najwyraźniej współcześni "inteligenci" nie bardzo się przykładali do tego przedmiotu. Jeżeli tak jest to zaczynam się obawiać o pozostałe kwalifikacje naszych "fachowców"

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka