Na podstawie najnowszych badań opinii publicznej Europejczycy odrzucili "traktat lisboński".
Badana grupa wynosiła:
uprawnionych do głosowania 3,051,278
udział wzięło 1,621,037 (53.1%)
za traktatem 752,451 (46.6%)
przeciwko traktatowi 862,415 (53.4%)
Powyższe wyniki badania europejskiej opinii puplicznej, muszą nam wystarczyć ponieważ jedynie Irlandia zdecydowała się na referendum. Pozostałe rządy nie zdecydowały się na to. Nie wiemy czy uważały, że ich narody nie są wystarczająco dorosłe do demokracji, czy może sama idea demokracji gdzie to obywatele podejmują decyzję w najistotniejszych dla nich sprawach budzi strach wśród politycznych elit. Może zdają sobie sprawę, że "traktat" jest takim gniotem, że sami go nierozumiejąc nie mogą w żaden logiczny sposób wytłumaczyć wyborcom w jaki sposób "traktat" poprawi im życie. Mało tego nie umieją nawet nikogo przekonać, że "traktat" nie pogorszy jakości życia obywatelom Europy.
Irlandczycy nie są wrogami UE, zagłosowali "NIE" przeciwko umowie, która jest niezrozumiała, a przez to groźna. Jeżeli jedynie nietórzy prawnicy rozumieją zasady współdziałania między narodami Europy, to nic dziwnego, że obywatele UE się ich obawiają. Ludzie, bez względu na narodowość, lubią jasne zasady. "Mętną wodę" cenią sobie jedynie cwaniacy i fachowcy od "kręcenia lodów".
Podobnie jak większość Polaków uważam, że sama idea UE, przynależność Polski do UE są dla Polaków korzysne. Prawdopodobnie również Irlandczycy, którzy umieli wygrać dla siebie przynależność do wspólnoty, tak uważają. Chodzi jednak o klarowne i zrozumiałe zasady.
Rozpowszechniane przez miłośników "UE za wszelką cenę" informacji o tym, że 1% Europejczyków uwaliło "traktat" jest KŁAMSTWEM PROPAGANDOWYM.
Skoro na badanej próbce, która wynosi 1% ogółu wychodzi, że ponad połowa Europejczyków takiego traktatu nie chce, to można śmiało uważać takie badanie opinii publicznej za wiążące.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)