Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
38
BLOG

Imieniny Bolesawa 19 sierpnia

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 0

Tymczasem Wałęsa obchodzi imieniny już dzisiaj. „Bedą prosiaki, indyki...” usłyszałem w wiadomościach Polskiego Radia. Już się ucieszyłem, że normalność wróciła na antenę, ale okazało się, że to jedynie jadłospis. 

 

Obejrzałem właśnie film „Good bye Lenin”, niemiecki film o rodzinie która tworzy  złudzenie NRDowskiej rzeczywistości dla potrzeb matki, która znajdowala się w komie gdy odbywało się połączenie Niemiec. Odzyskała przytomność po 8miu miesiącach, ale lekaż ostrzegał rodzinę przed większymi wzruszeniami, bo mogłaby nie przeżyć. Jej syn z pomocą rodziny  i przyjaciół odtwarzał realia NRD, aby starsza pani nie doznała szoku.

 Film kończy się spreparowanym materiałem video (program TV dla matki), gdzie speaker dziennika oznajmia, że NRD otworzyła właśnie granice z RFN: 

„z powstałej w ten sposób możliwości zkorzystali uciekinierzy z zachodnich Niemiec tysiącami uciekając na wschód”  

Tłem filmowym do tej wiadomości jest szturm Berlińczyków na zachód, obalanie muru i powszechna euforia. 

 

Jakże łatwo robić ludziom wodę z mózgu zmieniając tylko niektóre szczegóły. Umiejętność propagandy ppolega właśnie na tym, żeby oczywiste bzdury przedstawiać w taki sposób, gdzie jedynie najistotniejsza sprawa jest kłamstwem, cała reszta musi być prawdą do sprawdzenia, rzetelną prawdą. 

 

Tu właśnie dochodzę do roli Wałęsy w Solidarności, a Wałęsa nie był wyjątkiem, był raczej potwierdzeniem reguły. Wiara w to, że państwo policyjne, oparte na tajnych służbach i donosach, podda się bez próby walki jest dziecinną naiwnością, co potwierdziła historia. 13/12/81 państwo nie stanęło, kierownictwa Solidarności nie przygotowały związkowców do działania. Nieliczne wyjątki z Kopalnią Wujek, potwierdzają doskonale tą zasadę. Prawie wszystko jest prawdą w życiorysie Wałęsy, spór toczy się o szczegóły i te właśnie szczegóły zupełnie zmieniają istotę roli Lecha Wałęsy w „obaleniu komunizmu”.

Oczywistym jest, że to 10 milionów członków Solidarności obaliło komunizm. Siła związku niezadowolonych z sowieckiej okupacji, zmusiła komunistów do działania.Każdy wiedział, że były wśród nas UBeki. Tego się nie dało uniknąć i nikt nawet nie próbował specjalnie polować na nich. Wierzyliśmy naiwnie, że demokratyczne zasady panujące w związku automatycznie przesuną UBecję na margines. Tymczasem to właśnie oni wychodzili na czoło, bo wiedzieli jak to się robi.

W Poltelu szefem Solidarności został Sławek Miastowski, bo to właśnie on miał najlepsze pomysły, lub może najlepiej umiał je wygłaszać.W Stanie Wojennym "wsławił" się tym, że wytropił i aresztował Romaszewskiego i zlikwidował "Radio Solidarność". Solidarność miała być konkurencyjnym do oficjalnych związkiem zawodowym służącym do rozgrywek we władzach PRL. Okupanci nie spodziewali się jednak, że przystąpi do niej aż taka liczba (10 milionów) pracujących Polaków i to właśnie przewróciło komunę. Każdy z tych 10 milionów Polaków, nawet jeśli był UBekiem, przyczynił się do przeważenia szali. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że w podziale na MY i ONI nas jest ponad trzykrotnie więcej. Oni też zdali sobie z tego sprawę. W tej liczbie mieści się zarówno Wałęsa jak i ja, Miastowski jak i Romaszewski. 

W szczególnym świetle stawia to gości dzisiejszych uroczystości imieninowych, związał się komitet obrony dobrego imienia Wałęsy, który wypisz wymaluj przypomina Ruch NRD, powołany przed ostatnimi wyborami. Trzymają tylko Olka w ukryciu, bo jakoś jego poparcie mogłoby zaszkodzić. 

Jest podział w społeczeństwie, bo w odróżnieniu od ZSRR czyli Rosji, komuniści nie zdołali zamordować, upokorzyć, ogłupić, sprostytuować połowy polskiego społeczeństwa.  W tej drugiej połowie sporo oszukanych, którym warto przypomnieć:

NAS jest prawie cztery razy więcej niż ICH!!!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka