Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
46
BLOG

NASZ PREZYDENT - WASZ PREMIER

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 24

Kiedy po wyborach w 2007 nie ucichły jeszcze celebracje radości na więziennych stołówkach, kiedy „młodzi” kibole nie zdązyli jeszcze wytrzeźwieć po oblewaniu sukcesu, jakim było „zmienienie Polski”, a już odezwały się głosy zadowolenia, lub wręcz radości z państw ościennych gratulujące nam „dobrego” wyboru.

 

Nowy premier nie zasiadł jeszcze w gabinecie premiera, a dowódcy NKWD z Kremla, którzy rządzą Rosją polubili znowu naszą kiełbasę. Jakość naszych wędlin w Rosji zależy od tego jak bardzo lubiane są tam nasze władze. Władze z Kremla straciły apetyt na polską szyneczkę, gdy niewdzięczni Polacy wybrali sobie poprzedni rząd. Być może zapanowała tam taka niestrawność z tego powodu, że musieli iść na dwuletnią dietę. W czasach PRL brali wszystko, doprowadziło to do potrzeby racjonowania mięsa dla tubylców (Polaków) co świadczyło o wielkiej miłości między narodem sowieckim i naszym. Mieliśmy nawet tą miłość wpisaną do konstytucji obok Trybunału Konstytucyjnego, który miał stać na straży tej „miłośći” i nadal stoi.  Od kiedy prasa rosjska mianowała Donalda Tuska „naszym człowiekiem w Warszawie”, również zachodni sąsiad nie krył zadowolenia. Dobra pani kanclerz wyprowadziła nowego premiera na spacerek po starym Gdańsku. Wszyscy widzieliśmy, że nawet Go pogłaskała łaskawie i prawie można mieć pewność, że merdał ogonkiem z zadowolenia. „Szkoda, że dziadek nie doczekał” (Rewiński)  Mamy więc rząd fachowców, piszę bez ironii, bo jest to rząd fachowców od public relations. Obywatelom nicnierobienie obecnej władzy najwyrażnie nic nie przeszkadza, bo jak pokazują usłużne sądaże, lubimy uśmiechniętego premiera.  I byłoby już zupełnie dobrze, gdyby dowódcy NKWD (pod obecną nazwą) zapominając o wizerunku medialnym ICH CZŁOWIEKA W WARSZAWIE, nie rozpoczęły działań w małej, zasmarkanej Gruzji. Państwie, które nie powinno się liczyć, a jednak..... A tu okres urlopów, fachowcy od PR na egzotycznych wakacjach. Biedny Donald premier zdany wyłącznie na siebie: „posłałem z nim Sikorskiego, żeby go pilnował” Wśród żuli to musiało wzbudzić rechot zadowolenia, ale tam premier miał zawsze silne poparcie. Jak jednak z poparciem wśród tych, którzy wierzyli w PO jako altrnatywną siłę prawicową? Jak odbierają posła Palikota i jego „dyplomatyczne” zabiegi? Jak czują się teraz, gdy ich premier, zmowu okazał się bezwolną kukiełką w rękach PRowców (dawniej zwanych oficerami propagandy)? Ja rozumiem, że jest cała gromada ludzi uwikłanych w pozostałości z PRL. Są to uwikłania rodzinne, towarzyskie i doprawdy trudno tak nagle się odciąć i zaczynać na nowo. Rosyjskie działania w Gruzji, mają niewątpliwie ten skutek, że już nikt nie śmieje się z możliwości powrotu PRLu.  Kiedy więc ten „kurdupel”, „kartofel przebrzydły”, Prezydent Rzeczypospolitej  zachował się jak na polskiego męża stanu przystało, a nie było to dla nikogo niespodzianką, bo on taki po prostu jest. Nie była też niespodzianką reakcja premiera on też taki jest, niesamodzielny, strachliwy, sztuczny, czyli strawny dla Kremla. Lech Kaczyński jest facetem, który tworzy historię, Donald Tusk historii się boi.         

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka