"Ślązacy: uznaliśmy Kosowo, uznajmy Abchazję i Osetię Płd.
Związek Ludności Narodowości Śląskiej chce, aby Polska uznała niepodległość Osetii Południowej i Abchazji. Członkowie związku zwrócili się w tej sprawie do premiera. "
Rzeczypospolita.
Typowy niestety przykład robienia polityki międzynarodowej. Podsycanie dumy narodowej mniejszości przy pomocy obietnic lub groźby.
Rosjanie "tworzyli" mniejszość rosyjską w okupowanym imperium w mało wyszukany sposób. Mordowali lub wywozili na Syberię ludność miejscową, a w powstałą w ten sposób "postkę" przemieszczali Rosjan. Nie jest to wyłącznie działanie ZSRR ze Stalinem, choć ten wykazał się wyjątkową przedsiębiorczością, ale już carska Rosja nie stroniła od tej "metody" sprawowania władzy w imperium.
Mamy więc powstałą w taki właśnie sposób mniejszość rosyjską we wszystkich państwach byłego imperium. Jedyą skuteczną politykę w tej sprawie prowadzi Estonia. Albo się zasymilujecie, albo wracajcie do domu.
Rosyjska "piata kolumna" ma zadanie podtrzymywać temperaturę polityczną w nowych państwach i gdzie to możliwe przenikać do władz. Sprawdzają się doskonale na Białorusi, Ukrainie, w byłych republikach azjatyckich gdzie praktycznie rządzą. Stalin przeoczył Gruzję, bo sam Gruzin, ale nie darował Osetyjczykom i Abchazom i tu zaczyna się przyczyna konfliktu z Gruzją.
Kosowo jest efektem podobnej polityki prowadzonej na Bałkanach przez imerium Tureckie.
Inaczej niestety sprawa wygląda z piastowskim Śląskiem. Ten teren pogranicza między Polską Czechami i Saksonią skutkiem wielowiekowych zawieruszeń historycznych wykreował "mniejszość" - Ślązaków. Tych samych, którzy w krwawych powstaniach udowodnili swoją polskość i zostali z tego powodu "odpowiednio" potraktowani przez władzę radziecką.
Obecna rozkraczona Polska, również nie wydaje się być wymarzoną ojczyzną dla Ślązaków. Pozostawiona przez PRL sitwa zwana "mafią węglową" nadal sprawuje faktyczną władzę na Śląsku, a państwo jedynie umywa ręce i zamyka kolejne kopalnie, a prawa do eksploatacji złóż odstępuje Czechom.
Od tak zwanego "wyzwolenia" mieliśmy przez ostanie 19 lat dwa i pół roku polskich rządów. Polskich to znazcy nie służących nikomu innemu, jedynie narodowi polskiemu. Za pierwszym razem pół roku rzadów Olszewskiego, za drugim dwa lata rzadów PIS.
Za każdym razem były to rządy działające w stanie oblężenia. Rządy zmuszone do obrony własnej egzystencji wobec nieustannych ataków środowisk wdzięcznych władzy sowieckiej za ich nieoczekiwany awans społeczny i normalnych agentów państw ościennych. W takich warunkach nie miały polskie rządy możliwości odbudowy państwa po zniszczeniach sowieckiego kolonializmu.
Ciągle panuje w kraju sitwa, lokalne kliki rozdające sobie na wzajem wszystko co jeszcze jest do ukradzenia w tym kraju. Zatwierdona jeszcze przez UB brać sędziowska nie karze zbrodniarzy i złodziei, a zorganizowane bandy, kierowane przez byłych UBeków terroryzują okolicę. Szczgólnie dbają o to aby broń Boże nie powstał wolny rynek. Większość ludzi, którzy próbowali szczęścia w interesch wie, że prędzej czy później odwiedzić ich muszą "ochroniarze" z ofertą nie do odrzucenia.
Czy w takiej sytuacji może dziwić, że Ślązacy myślą o separacji? Być może prworządność niemiecka jest im bliższa?
Ludzie generalnie cenią sobie święty spokój. Spodziewają się ochrony państwa przed rozmaitymi przestępcami. Tymczasem "postęp" charakteryzuje się zrozumieniem dla morderców, szcunkiem dla zdrajców, wyrozumiałością dla dewiantów. Mamy bardzo postępowego ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego, mamy premiera i wice-premiera, którzy planują kolejne rozdrobnienie dzielnicowe.
Jak się wam Slązacy podoba Autonomia Śląska, Księstwo Mazowieckie, Wolne Kaszuby, Autonomiczne Mazury (albo wręcz Prusy Wschodnie) etc.?
Ostrzegam jednak, że we wszystkich tych pod-regionach zapanuje władza post-UBecka i nie będzie już rząd centralny mógł nic z tym zrobić.
Ciągle jest nadzieja na kolejny polski rząd. A taki rząd jest jedyną szansą na wydobycie Polski z szamba PRLowskiego.
Zastanawiałem się nad przyczyną "awantury gruzińskiej" Putina. Jest on aparatczykiem KGB, ale w miarę inteligentny, więc powinien sobie zdawać sprawę z tego, że takie działanie nasunie opinni światowej skojarzenia z Hitlerem.
Teraz widać, że jest to akcja skoordynowana i międzynarodowa. Pchnięto działaczy na Śłąsk i już się odezwali. Śląsk do Niemiec. Na Ukrainie "mniejszość" będzie, już dąży do podziału na wchód i zachód, jeśli nie uda się przejąć całości. Padnie Mołdawia. Odezwą się mniejszości węgierskie i rumińskie na terenach przygranicznych. Tylko kraje niemieckie pozostaną zwarte, a Rosja będzie rosnąć. Nic się nie zmieni w Kraju Basków, a Irlandia Północna pozostanie w GB.
Tym się właśnie różni "nowa" Europa od "Starej".
A tymczasem Tusk będzie tym razem osobiście "pilnował" prezydenta, żeby ten niczego nie popsuł w takim dobrym planie. Tradycja rodzinna ?



Komentarze
Pokaż komentarze (12)