Nie ma watpliwości, że najstarsza demokracja na Świecie narodziła się wraz z powstaniem Stanów Zjednoczonych. Po trzystu latach mają Amerykanie większą świadomość zbiorową niż Polacy. Mimo tego nie ustrzegli się pomyłek. Napędzani propagandą poczuli się zawstydzeni i przy pierwszej okazji udowodnili, że nie są rasistami uwalając przy okazji kandydata, który załużył sobie na to stanowisko jak rzadko kto w całej historii USA.
To media ustaliły, że nikt nie lubi USA bo tam rządzi Bush i CIA. Nic to, że w Rosji rządzi Putin i KGB (Rosja zawsze jest dobra), nawet pokazali jego tors, że taki sprawny fizycznie.
Z tym pokazywaniem gołych dygnitarzy to jakaś nowa tradycja bo Amerykanie pokazali Obamę, że jeszcze lepiej zbudowany niż Putin. Rodzi się pytanie: co by było gdyby zamiast fotografa był tam snajper?
Albo ochrona prezydenta elekta jest do bani (bardzo trudno mi w to uwierzyć, tym bardziej, że nie słyszałem, żeby ktoś z tego powodu stracił posadę), albo prezydent sam potanowił pokazać nam jaki jest ładny, żebyśmy go jeszcze bardziej lubili.
Taka jakaś moda na zawstydzanie narodów. Po tym gdy Polacy „musieli” wstydzić się za rząd PIS a w 1992 rząd Olszewskiego, przyszła kolej na inne państwa.
Mieliśmy w Australii jeden z najlepszych rządów od dziesięcioleci, ale był to rząd, który dbał o Australię i Australijczyków, więc media wmawiały nam wyborcom, że powinniśmy się wstydzić. Nie muszę dodawać, że był to rząd prawicowy. Zabrano się oczywiście za urabianie „młodych”, bo starzy swój rozum mają i podobnie jak w Polsce „młodzi zmienili kraj”. Mamy więc rząd, który może być dumą każdego postępowego narodu. Premier Rudd został wybrany bo mówi po chińsku i obiecał, że przywróci własność środków produkcji związkom zawodowym, co z pewnością cieszy wyborców lewicy, którzy wolą plażować na „doli” (zapomoga dla bezrobotnych) niż wyszukiwać coraz to nowych sposobów, żeby się od pracy wymigać, jak to miało miejsce do ostatnich wyborów, gdy brakowało w Australii ludzi do pracy. Każdy rozumie, że na kryzys nie ma to jak lewica. Na szczęście mam niewielki ogródek, posieję cebulę i buraki i jakoś przetrwam do kolejnego rządu, którego będę się wstydził z przyjemnością. Nie mogę się doczekać.
Media są lewackie. Nastąpiła niesłychana koncentracja mediów. Niezależni wydawcy nie liczą się już zupełnie. Nieliczne stacje należące do państwa, czyli do obywateli też są z regóły lewicujące. Pewna dziennikarka z telewizji ABC w Australii, jeszcze trzy lata temu broniła swojejj bezstronności politycznej, po czym wystartowała w wyborach i jest obecnie nową "gwiazdą" lewicy.
Obchodzimy więc demokrację kołem urabiając wyborców, tak jak to w ostatnich wyborach zrobiono w Polsce - „ Idź głosuj – zmień Polskę”. I po co? Po to żeby wszystko pozostało po staremu.
W UBekitanie rządzi TWrząd, a mnie się marzy, że w wolnej od KGB (UB, CZK, WSI i wszystkich innych sowieckich służb) Polsce lewicą będzie partia Kaczyńskich, prawicą partia Jurka, centrum partia Dorna, a UBecja zajęta byłaby przy budowie tak potrzebnych dróg tłucząc kruszywo.
Niech inni z dumą klepią biedę, ja tam wolę się wstydzić, ale mieć na życie i szkołę dla syna.



Komentarze
Pokaż komentarze