Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1
64
BLOG

WZMACNIANIE LEWEJ NOGI

Marcin Bienkowski 1 Marcin Bienkowski 1 Polityka Obserwuj notkę 8

 

Ostatnie pociągnięcia personalne władzy tylko dla naiwnych mogą się wydawać zaskakujące.
Zepchnięcie Jacka Saryusz-Wolskiego przez zupełnie nową gwiazdę PO panią Danutę Huebner było jedynie początkiem "odmiany" wizerunku PO. Pani Huebner jak wynika z Wikipedii jest sierotą, to znaczy, że nie ma tam wzmianki o rodzinie, z której pochodzi. Jest natomiast informacja, że była członkinią PZPR od 1970 do 1987 (co ją skłoniło do takiej rewolucyjnej decyzji?). Mimo tego otrzymała poparcie SB w sprawie stypendium Fulbrighta w 1988. Było to jakby oczywistą konsekwencją jej zagranicznych studiów jeszcze w latach siedemdziesiątych. Jest więc pani Huebner oczywistym członkiem nomenklatury komynistycznej (inaczej właścicieli Polski Ludowej), co oczywiście zbliża ją do kierownictwa PO.
 
Platforma Obywatelska jest bowiem platformą ratunkową dla nomenklatury. Z tego powodu propaganda post-PRLowska lansuje ją jako partię "ludzi światłych i postępowych". Elita III RP jest bowiem elitą PRLu i kto neguje pozycję tej "elity" staje się automatycznie ciemniakiem lub prostakiem.
 
Zalążkiem do powstania PO była akcja SB w Sejmie IIIRP w 1992 znana pod nazwą "Nocna Zmiana". Kiedy zagrożona została pozycja sowieckiej nomenklatury w Polsce. Już wtedy widać wyrażnie podział na tych, którzy na SBeckich listach figurują i na tych, których tam nie ma. Ci, którzy zostal mianowani przez UB i SB na elitę zostali zmuszeni do obrony i kiedy obecny premier Tusk przeliczył głosy, musiał sobie zdać sprawę z ogromnego potencjału politycznego "elit PRLu".
Obecne "wzmacnianie lewej nogi" nie może nikogo dziwić. Jest to jedynie spłata długu za pomoc przy zdobyciu władzy i nieustające poparcie SBeckiej propagandy w Polsacie, TVN i szeregu tytułów prasowych.
 
Tym bardziej nie może dziwić promocja syna atenta NKVD - Cimoszewicza na stanowisko administratora UE. "Musimy promować "talent" bez względu na poglądy polityczne" tak mniej więcej uzasadniał tą decyzję premier Tusk. "czas by we władzach UE pojawili się przedstawiciele sporego państwa jakim jest Polska" to głosy PO. Trudno się z tym nie zgodzić.
Polska jako 40sto milionowe państwo powinno mieć znacznie szerszą reprezentację we władzach UE, ale dla czego mają to być akurat ci ludzie, którzy byliby zatwierdzeni również przez władze KGB?
Polak Polakowi nierówny.
Jeden donosił do Gestapo inny do KGB, a jeszcze inny był torturowany za odwagę bycia Polakiem przez Gestapo i KGB. Sam fakt obywatelstwa nie przesądza o jakości.
 
 Jako Polak będę się czuł bardziej upokorzony, że moimi reprezentantami w UE będą synowie tych ludzi, którzy ścigali mojego ojca za to, że ośmielił się walczyć w Powstaniu Warszawskim, niż brak kogokolwiek w tych instytucjach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka