Żeby nie było, że wymądrzam się tylko, w sprawach politycznych, coś o sporcie będzie. Już dawno, nie widziałem takiej demonstracji siły na naszej drużynie, jaką zaprezentowała reprezentacja Urugwaju (pomijając mecz Polska-Hiszpania 0:6, czerwiec '10-inny etap przygotowań, dla jednej, a inny dla drugiej drużyny, oraz początek selekcji Smudy). Tym razem, mecz towarzyski, ale jak najbardziej serio, dla jednej i drugiej drużyny. My, po budującym remisie z Anglią (okaże się, na koniec eliminacji, czy był to "zwycięski remis"), mogliśmy oczekiwać, iż jesteśmy na fali wznoszącej. Niestety, w zetknięciu z 4-tą drużyną MŚ, oraz aktualnym mistrzem Ameryki Południowej (a zostawić w tyle Brazylię i Argentynę...my dokonaliśmy tego, już za mojego życia: 1974), okazało się, iż różnica 43 miejsc, w rankingu FIFA, nie jest spiskiem antyPZPNowskim, lecz realna wykładnią obecnej sytuacji. Na marginesie: przed nami Gabon, Zambia, Iran...Chyba troche wstyd, prawda?A napisze dlaczego: Piszczek, Lewandowski, Błaszczykowski - mistrzowie Niemiec, gracze Borussi Dortmund (nomen omen: Borussia, po niem. Prusy), grający w tej drużynie pierwsze skrzypce. Robert Lewandowski- wiadomo, gwiazda pierwszej już wielkości. Krychowiak, Obraniak - również wybijające się nazwiska w Ligue1 Francja. Polański - Mainz, Niemcy.Glik-Torino. Wasilewski-Andelecht. Perquis-Hiszpania. Mierzejewski, Grosicki-Turcja. Bramkarze: Holandia, Anglia. Do czego zmierzam? Nie chce mi się sięgać, po składy Zambii, Iranu, czy Gabonu, ale wątpie, żeby chociaż jedna formacja tych reprezentacji, złożona byłaby z piłkarzy, grających w tak silnych klubach, jak nasi piłkarze. Wynika z tego, że dziwnym biegiem okoliczności, kiedy nasi chłopacy wybiegają na murawę, w koszulkach z orzełkami na piersi, zapominają jak dobrymi piłkarzami w istocie są. Myślę, że powody mogą być tylko dwa. Myślę, a nawet jestem pewien: albo "olewają" gre w reprezentacji (cięzko mi w to uwierzyć, ale może i tak jest). Wszak czytałem wywiady z reprezentantami Polski, kórzy zgupowania reprezentacji, traktowali jako jedyną okazję, żeby poimprezować z kolegami, z czasów bujnej młodości. Myślicie że na codzień, mają tak łatwo? O nie. Zachodnie kluby, w odróżnieniu od naszych, nie przymykają oczu, na ekscesy swoich piłkarzy, choćby jakimi gwiazdami byli (vide. jak najbardziej aktualne problemy Balotelli 'ego w Man C). Na urlopach, kobiety też pewnie nie pozwalają na wiele. Więc kiedy, jak nie na kadrze?!No...jak nie tak, jak tak?Hehe...Drugi powód nasuwa się taki, iż...no niestety...trener (wiecznie wina trenera, co?)...nie potrafi wykorzystać dla reprezentacji, tych cech zawodnika, którymi świeci on w klubie. Tutaj przykładem dla nas jest sytuacja tria: Piszczek-Błaszczykowski-Lewandowski. Można by rzecz, iż skład Borussi trener Klopp, zaczyna od naszych. Myślę, że brak tych trzech zawodników, dla mistrza Niemiec, to procentowo duża większa strata, niż strata 30% zawodników w polu. Są realnie siłą napędowa drużyny z Dortmundu. Obrona-pomoc-atak. Polacy są wzmocnieniem (z naciskiem:wzmocnieniem) każdej formacji, tej drużyny.
No a kiedy przychodzi do meczu naszej reprezentacji, co widzimy? Gra tej trójki, prawie zupełnie się nie klei. Oczywiście w porównaniu do tego, jak wychodzi im gra w Borussi. Każdy z nich, jest oczywiście nie do zastąpienia w reprezentacji, jednak jako trio z Dortmundu-nie istnieją. Ja wiem, rozumiem: sztaby innych reprezentacji mają swoich analityków, którzy kombinują, jak wyeliminować naszych najlepszych piłkarzy. Najgorsze jest to, że od miesięcy, udaje się to każdemu teamowi. Żadne to wytłumaczenie dla naszego sztabu szkoleniowego, ponieważ analogicznie, w Bundeslidze też nie zasypują gruszek w popiele i myślę, iż naszych piłkarzy z Dortmundu, mają prześwietlonych promieniami XRay. A jednak...a jednak chlopaki i tak dają się we znaki wszystkim, niemieckim drużynom. U nas, nie działa...Ja wiem: tam mają Grosskreutza, Gundogana, Reusa, czy Goetzego...Ale nikt nam nie każe być mistrzem świata (póki co). Świadomie wymieniłem kluby, w których grają nasi pozostali piłkarze: Obraniak, Krychowiak, Polanski. To solidne, europejskie kluby i potencjał chłopaków, jest na pewno do wykorzystania. Czemu nie wychodzi?Może chodzi o ustawienie. Proszę zwrócić uwagę: Obraniak - obecnie lider Bordeaux, praktycznie nie współpracuje z Lewandowskim. Jeśli Robert nie będzie dostawał piłek od Ludo, nie będzie miał okazji, do strzelania bramek. Pozostają dośrodkowania bocznych pomocników, oraz obrońców. Ale wrócę do zależności Obraniak-Lewandowski. Znakomicie wyszkolony technicznie Obraniak, wychowany w innej kulturze piłkarskiej, jest ustawiony, jako playmaker naszej drużyny. Jednak przestrzeń, pomiędzy Ludo, a Robertem jest zbyt duża, żeby mogło coś zadziałać. Proszę zwrócić uwagę: podanie do Roberta (od Ludo, ewentualnie wykoooop bramkarza). Robert. Na głowę, wskakuje mu dwóch obrońców. Ewentualnie trzech. Ewentualnie osacza go PIĘCIU zawodników drużyny przeciwnej. Naprawde. W meczu z Urugwajem, widziałem moment, kiedy pięciu piłkarzy doskoczyło do samotnego Roberta. To się nie uda. Nie zadziała, choćbyśmy jak zaklinali rzeczywistość. Widzimy ten sam scenariusz, od kilku spotkań. No co niby ma się zmienić? Nie znaturalizujemy (ufff..trudne słowo) połowy zawodników mistrza Niemiec...Sytuacja bez wyjścia? Niekoniecznie. Trzeba tylko wyzbyć się myślenia stereotypem. Skoro Ludo operuje blisko środka boiska i w pobliżu defensywnych pomocników, a w zwiazku z tym, tworzy sie luuuuuka, pomiędzy linią pomocy, a atakiem (a właściwie atakiem, w osobie jednego Lewandowskiego), to należy wprowadzić jeszcze jednego człowieka, prostopadle w linii pomoc-atak. Że co? Że kogo?
Proszę:Robert jako cofnięty napastnik, a na szpicy szybki atakujący. Nie da się? Da się. Były mecze, w poprzednim sezonie Bundesligi, że na takiej pozycji Robert wystepował. Na szpicy był Lukas Barrios, czy Goetze. U nas może być któs z tych nowych wilczków: Milik, Teodorczyk, czy Sobiech, Piech. Uwierzcie. Inaczej to nie wyjdzie. Nie mamy piłkarza, który połączy linie pomocy, z napadem. Jeśli Robert bedzie się cofał po piłkę, to nie będzie go pod bramką. Jeżeli zostanie pod bramką, piłki nigdy do niego nie dojdą. Proste. Prawda?Prostopadle: Obraniak-Lewandowski-Milik (Teodorczyk. Sobiech, Piech, Bożek?-niepotrzebne skreślić). To jeśli chodzi, o zdobywanie bramek, bo przyznacie, że idzie do kiepsko. A obrona...No, może innym razem. Zaznaczę tylko, że reprezentacja ma odwieczny problem, z lewym obrońcą. Niech mi ktoś wymieni znamienite nazwisko, na tej pozycji...Ja niestety przed oczyma mam 94 minutę meczu Polska-Niemcy, pełne gacie naszych rywali i...Wiecie co, prawda?
No dobra, wrócę do meczu Polska-Urugwaj. Zapytam serio: grał ktoś w FIFA 13? Jeśli ktoś ciupie nieustannie, to powinien zauważyć, że "wożenie" piłki do przodu, zawsze kończy się źle. Żeby konstruować atak, podania do przodu powinny wychodzić najpóżniej na pół taktu. Najlepiej podawać z pierwszej piłki. Ostatecznie, w połowie rytmu. Jeśli ktoś przeciągnie moment podania, zaraz doskakuje przeciwnik, albo wszyscy partnerzy są zaraz pokryci. Do tyłu, można sobie podawać, jak się chce. Do przodu - z głową i z prędkościa na granicy prędkości myśli. Patrzcie, jaka cwana bestia, ta gra...Jakie mózgi trenerskie, pomagały tworzyć grę? Nie wiem. Jednak widać w grze sens, konsekwencje i teraźniejsze trendy w taktyce i sposobie konstruowania akcji. Czy to jest kryptoreklama producenta symulatorów piłkarskich? Nie! Otóż gra reprezentacji Urugwaju wyglądała, jak wzorcowy team z FIFA '13. Szybkie podania, przewidywanie zagrań przeciwnika, przemieszczanie się na boisku, itd. Po prostu, czuć było zbiorową inteligencję drużyny Charruas. A jak było u nas? Zagrajcie w FIFA '13. Przetrzymujcie piłkę, odwracajcie się tyłem do przeciwnika, atakujcie jednym zawodnikiem. Tak wygląda nasza gra. Może w ramach teorii, Fornalik powinien przez całe zgrupowanie zalecić poranne haratanie na PS3? Ja nie żartuje! Pogracie, załapiecie o co chodzi. Piłka ma chodzić, jak tiki-taka. Musimy się tego nauczyć, bo jak nie, to (jak powiedział nadinspektor Zenek w "Kilerze") "dupa blada"...No i na koniec tamtego dnia, ten gol Zlatana...Załamka, po prostu...


Komentarze
Pokaż komentarze