djmariyo djmariyo
168
BLOG

A co, jeżeli...

djmariyo djmariyo Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Szukam w tym szaleństwie metody. Gdzieś musi być rozwiązanie tej zagadki, dlaczego w ten sposób prowadzone jest śledztwo, żeby zaciemniać, przeczekiwać, pajacować (vide: suchary o piance do golenia, namiotach, czy...najświeższy news: pasta do butów i kiełbasa heh...).

Rozwiązanie, niby nasuwa się samo: "katastrofę spowodowali piloci, ewentualnie rozkazy pijanego generała. ewentualnie nienawistne milczenie prezydenta, ewentualnie pancerna brzoza". Taka jest oficjalna narracja, a tym gorzej dla faktów, jeśli krzyczą co innego.

No ale...w czyim to interesie, pytam nadal. Interes Państwa?

Pytam:

Jak można wnieść trotyl, na pokład samolotu, podczas remontu w Samarze, tak żeby podczas każdego, kolejnego rejsu Tupolewem, jednostki specjalne, nie wykryły go już za pierwszym razem? Nie można? No...chyba nie można. Czyli co?

....

Wszyscy wokół, wszyscy, po obydu stronach sporu twierdzą, że ten prowokuje zwrot biegu historii (zamach, zamach stanu, pucz itd), kto na tym  chce skorzystać.

No więc na dzień dzisiejszy sprawa jest prosta: skorzystał obecny układ. A jeśli skorzystał układ, to paranoiczne puzzle zaczyna się układać...

...

- a co jeżeli, to polskie służby sprowokowały zamach (dokonały zamachu)??

Dopiero teraz  mogę rozumieć, dlaczego tak beznadziejnie broni się pan Szeląg. A właściwie nie broni "się", ile broni swoich mocodawców, przed oskarżeniem o zorganizowanie zamachu. Teraz już wiem, dlaczego trotyl mógł znależć się na pokładzie.

Tylko w ten sposób można "usprawiedliwić" , to całe mataczenie, to dawanie Rosjanom alibii, "olanie" wraku i czarnych skrzynek..nie mam siły wymieniać dalej.

Nie można prowadzić śledztwa, we własnej sprawie? No toż przecież  to Rosjanie prowadzą śledztwo! Ha! A może nie prowadzą śledztwa, we własnej sprawie??

A może to Rosjanie mają za zadanie "ukręcić" śledztwo, dotyczące naszych służb? Chore to troche i straszne, co mi przychodzi do głowy...

Mam gorączke, jestem przeziębiony, więc jestem usprawiedliwiony. Już nic na ten temat. Milczę

Aha. Dowcip mi się przypomniał. O Stirlitzu.

Stirlitz wszedł do gabinetu Müllera i spytał:
– Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
Müller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
– Gruppenführer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

Koniec dowcipu.

Więc zapytam:

Gdzie jest Seawolf?

djmariyo
O mnie djmariyo

niemłody, niewykształcony z niedużego miasta...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości