Krótkie tylko post scriptum, do mojej ostatniej notki. Za dzisiejszą Interią, notka Anoszkina, która potwierdza fakt, iż Sowieci nie chcieli interweniować:
http://fakty.interia.pl/polska/news/notatka-anoszkina-przekazana-ipn,187...
W Polskim Radiu słucham dziś, iż należy się chwała poległym podczas stanu wojennego, ponieważ "chcieli (potrafili) poświęcić swoje życie za Ojczyznę".
Czy chcieli?
Różnica, pomiędzy ofiarami stanu wojennego, a polskimi powstańcami XIX i XX wieku,j est taka, że Powstańcy faktycznie szli walczyć, na śmierć i życie. I faktycznie, byli przygotowani, na oddanie największej ofiary. Górnicy z Kopani Wujek, szli na swoją szychtę (jakkolwiek manifestować pracą, lub pozostaniem na miejscu zakładu pracy), manifestanci, uczniowie, liderzy lokalnych komórek Solidarności - oni wszyscy byli BEZBRONNI. I bezbronni zostali zabici.
Resztki bezsensownej obrony stanu wojennego i argumentów "za", przytoczyłem w swojej notce. Ważny argument, że było "tylko" "ponad" sto śmiertelnych ofiar.
Otoż nie.
Zamordowano tylu, ilu trzeba było zabić.
Gdyby Polacy, postawili zdecydowany opór...no właśnie...opór? jaki opór? z widłami? sztachetami? Visami z czasów wojny?
Na kogo junta wyprowadziła te czołgi, sprzęt zmechanizowany i ostrą amunicję?
...
No ale przyjmując, że gdyby Polacy postawili zdecydowany opór, ofiar byłoby tyle, ile potrzeba do zdławienia oporu.
Wówczas "wystarczyło" tylu.
277
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze