djmariyo djmariyo
386
BLOG

Nie chcemy takiej Policji

djmariyo djmariyo Rozmaitości Obserwuj notkę 3

No to zacznę od trzęsienia ziemi: akcję Policji w Sanoku, w skali od 1-100, gdzie 100 oznacza najgorszy, tragiczny finał, oceniam na 100.
Bo odpowiedzmy, na pytanie: jaki był cel akcji?
Na tym etapie, zapobiegnięcie ofiarom śmiertelnym. Efekt? Dwie ofiary śmiertelne. Na dwie przebywające w mieszkaniu. W całym bloku właściwie.
Pokrótce historia:
Gangster, zabija strzałem w głowę swojego wspólnika, od dziwnych interesów. Policja szybko wpada, na jego trop. Praktycznie wszystko, rozgrywa się, w ciągu jednej doby.
Bandzior ukrywa się w...no właśnie...we własnym mieszkaniu!
Przybywają specjalne jednostki. Sytuacja jest poważna, ponieważ desperat, z okna swojego mieszkania, ostrzelał wóz policyjny.
Po rozpoznaniu sytuacji, okazuje się, iż 32 latek, zabarykadował się z 17 letnią dziewczyną. Rozpoczynają się negocjacje, które nie przynoszą żadnego efektu, ponieważ nie ma ŻADNEGO odzewu. 
Jednostki więc czekają. Mijają godziny. 
Nagle, wewnątrz mieszkania, padają strzały. Policja decyduje się wejść. W pomieszczeniu, znajduje dwa trupy...
Tyle, jeśli chodzi o informacje medialne. Tylko tyle mamy. Więc tylko, na podstawie tego - wnioski.

Po pierwsze:
zadziwiające jest, iż mija kilka dni, a brak komunikatu prokuratury, co do przyczyn śmierci obu ofiar. A przecież w mieszkaniu były tylko ofiary, otoczone przez jednostki Policji. W przypadku ofiar Seryjnego Samobójcy, przyczyny śmierci (czyt. samobójstwo), były znane tego samego dnia.
Po drugie: 
Policji nie udało się zrobić NIC, żeby zapobiec tragedii. Zakręcenie gazu, ewakuacja mieszkańców...to mogli zlecić cieciowi.
Odizolowano więc desperatów. Teraz Policja miała, za zadanie uniknąć tragedii. Nie było innych zagrożeń.
Wybuch gazu - nie grozi.
Dodatkowe, cywilne ofiary - nie grozi.

Ciężarówka, z czterema tonami materiałów wybuchowych - nie wchodzi w grę. Gangster nie jest terrorystą. Nie zbiera materiałów wybuchowych, na przestrzeni miesięcy, aby spektakularnie wysadzić w powietrze, pół osiedla. Wie to zapewne dzielnicowy. Wie to całe osiedle, że Andrzej B. jest po prostu gangsterem (sic!). 

No więc, sytuacja jest opanowana, jeśli chodzi o dodatkowe zagrożenia.
A jednak akcja, kończy się maksymalną tragedią. Ginie desperat i niewinna dziewczyna (bo trudno uznać, dzielenie życia ze zbirem, jako obciążenie winą).
Przez chwilę, w mediach przemknęła informacja, iż Policja odcięła prąd, przed planowanym wejściem, aby skorzystać, z elementu zaskoczenia. Nie wiem, czy to prawda. Bo jeśli było tak, że faktycznie prąd został wyłączony, a Policja nie wpadła do mieszkania, razem z drzwiami, w ułamku sekundy, kiedy to zaskoczenie działa, lecz dała czas, na popełnienie desperackiego czynu, to fakt ten dopełni obrazu tragedii.
Ale i bez tego wątku, akcja wygląda dramatycznie.
Jeśli chodzi o wnioski z akcji Policji, w mediach cisza...Odbieram to tak, jakby zaczął działać (za prof. Zybertowiczem) przemysł przykrywkowy. Portale prześcigają się, w koloryzowaniu dramatu i opisywaniu tragicznej miłości gangstera i nastolatki.
Czarę goryczy, przelał mi Fakt, gdzie na pierwszej stronie, proponuje dwie, sprzeczne ze sobą w przekazie informacje. 
Otoż, jest wywiad z Jerzym Dziewulskim, który wie, iż ofiary, leżały wtulone w siebie, w czułym uścisku, sugerując, iż dziewczyna zdecydowała się, na śmierć z ręki psychopaty, który następnie popełnił samobójstwo. Tak jakby miało to, troszeczkę usprawiedliwić Policję.


http://www.fakt.pl/smierc-w-Sanoku-Jerzy-Dziewulski-o-smierci-Kamili-M-z...

Oraz całkiem przeciwstawny artykuł, gdzie są ponoć świadkowie, którzy słyszeli krzyki nastolatki, przed egzekucją.

http://www.fakt.pl/Przedsmiertny-krzyk-Kamili-M-Przed-strzalem-w-glowe-,...

Być może, moje subiektywne wnioski są błędne i mylę się, na całej linii. Chciałbym. 
Usłyszałem też w radiu, a propos wydarzeń w Sanoku, jak dzwoniący słuchacz, bronił Policjantów, opowiadając o niskich wynagrodzeniach i ciężkiej służbie. 
To wszystko prawda. W dawnych czasach, też miałem możliwość zatrudnienia w Policji. Jednak miałem dylemat. Dotyczył on właśnie zarobków i kwestii powołania. Zrezygnowałem.
Jest tak, że nikt nie obiecuje, że w Policji będzie lekko. Będzie ciężko.
Ci faceci, mają tego świadomość. Codzienna, ciężka, żmudna, poprzeplatana szkoleniami, ćwiczeniami praca.
To codzienność.
Co jakiś czas, Policja zdaje egzamin przed opinią publiczną.
I zazwyczaj oblewa.
Przykład Sanoka, przykład tegorocznych prowokacji względem manifestantów 11.11.12 i strzelania do tłumu (cały czas mam wrażenie, że gdyby na tej manifestacji, nie było Policji, nie byłoby rozróby), przykład z poprzedniej manifestacji, gdzie "zestresowany" policjant, skopał po twarzy bezbronnego faceta, przykład z Katowic, gdzie Policja pomyliła piętra i skatowała bogu ducha winną parę młodych ludzi.
Sukcesów ostatnio, jakby mniej. 
Pointy nie będzie.
Trudno spuentować całą sytuację, bo akcja w Sanoku, po raz kolejny pokazała, że nasze służby specjalne, to chyba wirtualna rzeczywistość, a teorię i podręczniki zapożyczono z Toy Story.

djmariyo
O mnie djmariyo

niemłody, niewykształcony z niedużego miasta...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości