Jeszcze nie tak dawno temu przed marketami stali zaniedbani panowie ,czasmi panie
i szeptali ochrypłym głosem ,szefie dołóż pan do pywka lub częściej panie o dołożenie się do kanapki.
Te osobniki gdzieś pogineły a zstapieni zostali przez młodzież i wolontariuszy pewnie ,
zbierajacych na pomoc w chorobie i leczeniu rzadkich i trudnych chorób .
Sam już nie wiem czy należy się cieszyć czy smucić z tej zamiany .


Komentarze
Pokaż komentarze (7)