Wzorem komunistycznego układu Polski z Moskwą, tym razem na brukselski dywanik wezwano polski rząd w sprawie, która bulwersuje POlityczny światek rodem PRL...
Chodzi o wytłumaczenie się, dlaczego polski rząd nie respektuje sugestii światlejszego i mądrzejszego - bratniego - tym razem nie z Moskwą a jakim tajemniczym "eurokołchozem" gremium TSUE.
Nie zamierzam wdawać się w dywagacje na ten temat, ale przypomnę, że kiedy podnoszono w Polsce wiek emerytalny, to TSUE milczał jak zaklęty.
Kiedy strącono polski samolot z urzędującym prezydentem Polski, to aby rozpocząć postępowanie, potrzebny był wniosek złożony przez polski rząd... a kiedy stołeczne fekalia trafiły do Wisły, to żaden "eko-obieżyświat" nie zwrócił uwagi na ten incydent mimo, że od kilku lat funkcjonował zakład oczyszczający ścieki bez stosownego pozwolenia "wodnoprawnego"... Dziwny jest ten świat, kiedy to rzekomo demokratyczna "Bruksela" stosuje metody z epoki Breżniewa...
A może sowieccy komuniści już dawno opuścili Moskwę i opanowali ten "zgniły system państw kapitalistycznych" i teraz z Brukseli serwują Polsce kolejne "prikazy" ?
Zobacz też:
1.
2.
3.
4.
Demokracja ma swoje prawa...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)